Dostąpiłem zaszczytu. Jutro chyba zagram w totolotka. Odezwał się do mnie szkodnik nr 2 czyli Radny Juszkiewicz zwany Orędownikiem

O godz. 14:18 Radny Juszkiewicz zamieścił komentarz:

„Świetny pomysł. Czas wyjść z roli anonimowego komentatora politycznej rzeczywistości Gminy Płaska.”

Dziesięć minut później napisał:

„Czemu komentarz został usunięty? Dziwne traktowanie czytelników.”

Przyznaję się bez bicia. Około godziny 14 wyjechałem z Warszawy do Płaskiej i przez kilka godzin byłem w drodze. W tym czasie nie zatwierdziłem komentarza. Już powinny być widoczne.

W związku z tym składam samokrytykę. Od dziś będę zatrzymywał się na każdym MOP-ie i każdej stacji benzynowej w trakcie tych 290 km, żeby sprawdzić, czy przypadkiem Pan Radny nie oczekuje odpowiedzi w ciągu dziesięciu minut.

A teraz już całkiem poważnie.

Skoro dla Pana Radnego tak ważne jest tempo reakcji na komentarze w Internecie, mam nadzieję, że z podobną determinacją będzie rozliczał działania Wójta i większości Rady. Mieszkańcy znacznie bardziej potrzebują aktywnego radnego niż aktywnego komentatora.

Pozostaje więc kilka prostych pytań:

  • Kiedy ostatnio publicznie sprzeciwił się Pan decyzji Wójta?
  • Jakie własne inicjatywy przedstawił Pan Radzie?
  • Jakie sprawy mieszkańców doprowadził Pan do pozytywnego zakończenia?

Jednocześnie wyrażam podziw i pozytywne wibracje wobec Pana pracodawcy. Mogę teraz śmiało powiedzieć, że albo jest Pan na urlopie albo opieprza się Pan w pracy na maxa, przeglądając internet i pisząc komentarze. Typowy pracownik Nadleśnictwa, czy wybraniec Szefa?

Oczywiście jest jeszcze jedna opcja, szanowny Tatuś przymyka na to oko, gdyż jest to dodatkowa praca, która pozwala nabywać nowe nieruchomości, które pojawiają sie w Pana oświadczeniach. Nie wiem. Nie znam się. Widzę, że Pan wszystko akceptuje i nowe nieruchomości się pojawiają. Może źle patrzę. Nie twierdze że tak jest. Jeżeli dostanie Pan naganę za opieprzanie się w pracy i zajmowanie się prywatnymi sprawami to sprawa jest prosta. Jeżeli nie to jeszcze prostsza.

To są pytania, które naprawdę mają znaczenie. W przyszłym tygodniu email do nadleśniczego do województwa i Lasów Państwowych czy prywatne sprawy w trakcie godzin pracy i niewykonywanie obowiązków slużbowych wiąże się z porzuceniem pracy i zwolnieniem. Jest tylko problem co on potrafi. Ani trzymać łopaty, ani długopisu. Tragedia.

Sprawdzam.

Od wielu miesięcy proponuję Wójtowi publiczną rozmowę transmitowaną na żywo.

Bez wcześniejszego ustalania pytań.

Bez ograniczeń czasowych.

Bez możliwości schowania się za pismem przygotowanym przez urzędników.

Jestem gotów sam zorganizować transmisję dla mieszkańców, np. na platformie Teams. Liczy się tylko jedno – żeby każdy mógł zobaczyć i usłyszeć odpowiedzi na pytania dotyczące naszej gminy.

Do tej pory nie otrzymałem zgody.

Szkoda.

Uważam, że mieszkańcy mają prawo zobaczyć otwartą rozmowę o sprawach, które ich dotyczą.

Skoro taka formuła nie została zaakceptowana, wykorzystam możliwości, jakie daje każdemu mieszkańcowi udział w sesjach Rady Gminy.

Mam plan.

Po pierwsze – przygotuję zestaw pytań i przekażę go wszystkim radnym. Także radnemu wybranemu z mojego okręgu. Zobaczymy, kto zdecyduje się je zadać. To również będzie cenna informacja dla mieszkańców.

Po drugie – przygotuję pytania do Wójta oraz do Przewodniczącej Rady. Będą krótkie, konkretne i oparte na dokumentach. Będę oczekiwał równie konkretnych odpowiedzi. Pani Przewodnicząca wielokrotnie deklarowała, że mieszkańcy będą mogli zadawać pytania władzom gminy, również wtedy, gdy są one niewygodne. Sprawdźmy więc, jak ta deklaracja wygląda w praktyce.

Nie interesuje mnie polityczna przepychanka.

Interesują mnie fakty.

Jeżeli sesja zostanie wyznaczona w środku tygodnia, a nie w terminie umożliwiającym udział osobom pracującym poza gminą, również przyjadę. Nawet jeśli będzie to oznaczało przejechanie około 600 kilometrów jednego dnia.

Bo są sprawy ważniejsze od wygody.

To przyszłość naszej gminy.

Całość nagram, a najważniejsze fragmenty udostępnię później w krótkich materiałach, aby każdy mieszkaniec mógł sam ocenić zarówno pytania, jak i odpowiedzi.

Nagranie ma jedną ogromną zaletę – pamięta wszystko. Nie zmienia zdania. Nie zapomina. Nie dopowiada. Każdy będzie mógł sam wrócić do wypowiedzi i ocenić, co naprawdę zostało powiedziane.

Bez komentarza.

Bez montażu zmieniającego sens wypowiedzi.

Po prostu fakty.

Nie oczekuję, że wszyscy zgodzą się z moimi poglądami.

I bardzo dobrze. To właśnie z merytorycznej dyskusji rodzą się najlepsze rozwiązania. Nie z jednomyślności za wszelką cenę.

Oczekuję czegoś znacznie prostszego.

Że osoby wybrane do kierowania gminą będą gotowe odpowiedzieć mieszkańcom na pytania dotyczące swoich decyzji.

Bo to mieszkańcy są w tej gminie najważniejsi.

A jeżeli po tej sesji ktoś w Urzędzie trzy razy zastanowi się, zanim podpisze dokument, udzieli odpowiedzi albo podejmie kolejną decyzję dotyczącą mieszkańców, to znaczy, że warto było przejechać te 600 kilometrów.

Do usłyszenia.

Teraz pozostaje czekać na ogłoszenie terminu najbliższej sesji Rady Gminy.

I od pierwszego pytania przekonamy się, czy deklaracje Pani Przewodniczącej o prawie mieszkańców do zadawania pytań obejmują również pytania niewygodne.

Mam nadzieję, że tak.

Bo byłoby naprawdę szkoda, gdyby zabrakło czasu akurat na pytania mieszkańców.

A jeżeli okaże się, że na pytania znowu zabraknie czasu… cóż, przynajmniej będziemy wiedzieli, że nie zabrakło go przypadkiem. 😉

Sprawdzam.

Coraz trudniej znaleźć powody do optymizmu

Przesyłacie mi wiadomości z pytaniem o film Wójta nagrany na ścieżce i o moje zdanie na jego temat.

Szczerze? Coraz trudniej odpowiedzieć z optymizmem.

Od wielu miesięcy kolejne inwestycje i decyzje gminy zamiast uspokajać, rodzą następne pytania. Przetargi kończą się dodatkowymi kosztami, a mieszkańcy coraz częściej mają poczucie, że dokładamy pieniądze tam, gdzie – przynajmniej z treści zawieranych umów – oczekiwali czegoś zupełnie innego.

Teraz docierają do mnie informacje o możliwych problemach z odbiorem szkoły. Podkreślam – są to informacje nieoficjalne i mam szczerą nadzieję, że okażą się nieprawdziwe. Jeżeli Wójt zechce przedstawić wyjaśnienia, opublikuję je w całości. Natomiast rodzice dzieci mają pełne prawo oczekiwać jasnej i rzetelnej informacji o stanie tej inwestycji. W tej sprawie nie powinno być miejsca na domysły. Pojawiają się również spekulacje dotyczące prób uzyskania zgody na użytkowanie pomimo istniejących problemów. Nie wiem, czy są prawdziwe i właśnie dlatego uważam, że sprawa wymaga jednoznacznego wyjaśnienia przez Wójta lub osoby odpowiedzialne za inwestycję.

Już wcześniej pisałem, że inwestycja w remizie zakończyła się – w mojej ocenie – niepowodzeniem. Podobne obawy od dawna zgłaszam również wobec inwestycji wodociągowo-kanalizacyjnej.

Sam film? Odebrałem go jako próbę pokazania stanowczości i poczucia humoru jednocześnie. Moim zdaniem ten pomysł po prostu się nie obronił. Zamiast przekonać mieszkańców, pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi. Cały przekaz sprowadza się do zapowiedzi wzmożonych kontroli, których uzasadnieniem ma być około 25 tysięcy złotych dodatkowych wpływów do budżetu. Po sprawdzeniu przedstawionych w nim zapowiedzi z rzeczywistymi danymi trudno oprzeć się wrażeniu, że część przekazu miała przede wszystkim stworzyć odpowiednie wrażenie i niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

Bardziej martwi mnie jednak coś innego.

Jeżeli w budżecie tak dużą wagę przywiązuje się do kwoty 25 tysięcy złotych, to trudno nie zadać sobie pytania o rzeczywistą kondycję finansów gminy. I właśnie dlatego dziwi mnie, że w takiej sytuacji jednym z głównych tematów staje się walka o dodatkowe 25 tysięcy złotych. To nie jest kwota, która rozwiąże problemy gminy.

Z każdą kolejną zmianą budżetu zadłużenie rośnie. W ostatnim czasie mieszkańcy odczuli wzrost różnych opłat – od rozliczeń za wodę po opłaty za gospodarowanie odpadami. Już dzisiaj wiadomo, że były nieprawidłowości, o których wiedział Urząd, ale nie chce oddać mieszkańcom ich pieniędzy. Jednocześnie rosną wydatki na wynagrodzenia. Dzisiaj to ponad 50% dochodów gminy. Jeżeli ten trend się utrzyma, wkrótce możemy zbliżyć się do 60%.

Tymczasem w sąsiednich samorządach widać kolejne inwestycje i pozyskane dofinansowania. Trudno nie zadawać sobie pytania, dlaczego u nas wygląda to znacznie skromniej. Nadal zmagamy się z problemami wodociągu, który w ostatnich miesiącach budził uzasadnione obawy mieszkańców, generował wyłączenia, koszty napraw oraz truł mieszkańców. Przed kolejną zimą wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie, czy historia z ubiegłego roku się nie powtórzy, skoro wiadomo, że wodociąg na ulicy Prądzyńskiego został położony zbyt płytko.

Dlatego nie potrafię już patrzeć na takie nagrania jak na niewinny żart. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że zamiast rozmawiać o rozwoju gminy, rozmawiamy o gaszeniu kolejnych pożarów i szukaniu pieniędzy na łatanie następnych problemów.

Uważam, że osoba kierująca gminą powinna przede wszystkim skupić się na rozwiązywaniu problemów. Na żarty zawsze będzie czas, ale dopiero wtedy, gdy mieszkańcy będą mieli poczucie, że najważniejsze sprawy są pod kontrolą.

Chciałbym się mylić.

Bo konsekwencje tych decyzji nie spadną ani na Wójta, ani na radnych. Ostatecznie zapłacimy za nie wszyscy – w podatkach, opłatach i jakości usług, z których korzystamy każdego dnia.

I to jest w tym wszystkim najbardziej przygnębiające.

Wszyscy otrzymaliśmy SMS z zaproszeniem na sobotnią imprezę.

Mam jedną prośbę do mieszkańców.

Jeżeli macie chwilę, znajdźcie choć 30 minut i zajrzyjcie na stadion.

Pieniądze na organizację zostały już wydane. Szkoda byłoby, gdyby impreza odbywała się przy pustych trybunach.

Ja też postaram się wpaść, choć pewnie tylko na kilkanaście minut. Tego dnia w okolicy dzieje się naprawdę sporo ciekawych rzeczy, a dodatkowo zapowiada się ostatni dzień pięknej pogody. Trudno konkurować jednocześnie z jeziorem, wakacjami i innymi imprezami.

Natomiast chciałbym przy okazji zwrócić się z prośbą do Pana Wójta i Dyrektora GOK.

Jeżeli wydajemy publiczne pieniądze, warto dwa razy zastanowić się nad terminem wydarzenia.

Jeżeli mieszkańcy nie zgłaszają się do udziału w konkurencjach sołeckich, to zamiast zmieniać nazwę imprezy albo wzmacniać w złym kierunku promocję, warto najpierw odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:

dlaczego?

Może problemem nie jest sam pomysł.

Może problemem jest termin.

Sobota.

Godzina 14.00.

Środek wakacji.

Niektórzy pracują.

W tym samym czasie odbywają się wydarzenia w Augustowie, Suwałkach, Sejnach i Gibach.

Do tego wielu mieszkańców korzysta z jednego z niewielu naprawdę słonecznych weekendów tego lata.

Może więc przed organizacją kolejnej imprezy warto zrobić prosty audyt.

Sprawdzić kalendarz.

Sprawdzić konkurencję.

Porozmawiać z mieszkańcami.

Jeżeli z takiej analizy wynika, że termin nie jest najlepszy, to po prostu go zmienić.

Tyle. I aż tyle.

A tak już na koniec. Bez kopania leżącego.

Powiedzcie mi tylko jedno, bo naprawdę tego nie rozumiem.

Do udziału zgłaszają się dwa sołectwa z piętnastu.

GOK próbuje ratować sytuację, zmieniając nazwę i charakter imprezy, żeby wydarzenie doszło do skutku i nie zmarnowały się środki, które już zostały wydane. Ratują twarz Wójtowi. Próbują właściwie.

I w tym momencie dzieje się coś, czego kompletnie nie potrafię wyjaśnić.

W tym samym czasie w okolicy odbywają się większe wydarzenia – Dni Suwałk, Dni Sejn, imprezy w Augustowie, koncert jazzowy w Buduku. Konkurencja o uczestników i tak jest bardzo duża.

A mimo to na głównej stronie internetowej Gminy Płaska pojawia się jeszcze zaproszenie na Festiwal Produktów Lokalnych w Białymstoku, organizowany dokładnie w ten sam weekend.

I tutaj naprawdę gubię logikę.

Jeżeli chcemy zachęcić mieszkańców do udziału we własnym wydarzeniu, to czy dokładanie do tego listy kolejnych atrakcji odbywających się w tym samym czasie rzeczywiście pomaga?

Być może jest jakieś racjonalne wyjaśnienie, którego nie dostrzegam.

Jeżeli tak – chętnie je poznam.

Kochani urzędnicy… Schowajcie Wójtowi kamerę. Zanim znowu coś nagra.

Przestało padać.

Zrobiło się ciepło.

Słońce delikatnie masuje czubki naszych głów.

Czasami człowiek zapomni o kremie z odpowiednim SPF, białka zaczynają się gotować, neurony zwalniają i wtedy rodzą się różne pomysły.

Jedni idą na ryby.

Inni koszą trawę.

A Pan Wójt…

…bierze kamerę.

Jeżeli jeszcze nie widzieliście tego filmu, ostrzegam.

Tego naprawdę nie da się odzobaczyć.

https://www.facebook.com/share/r/1D6kewmYVP/

Obejrzałem.

Potem drugi raz.

Za pierwszym razem myślałem, że coś źle usłyszałem.

Za drugim zacząłem się zastanawiać, czy Pan Wójt naprawdę powiedział to, co powiedział.

Powiedział.

Na początku pomyślałem:

No dobrze. Będzie informacja o opłacie miejscowej.

I bardzo dobrze.

Jeżeli ktoś prowadzi pensjonat albo wynajmuje pokoje turystom, powinien znać swoje obowiązki.

Po czym…

film skręcił w kierunku, którego kompletnie się nie spodziewałem.

Dowiedziałem się bowiem, że dzięki opłacie miejscowej będziemy budować ścieżki, budować potężną infrastrukturę, rozwijać gminę…

I wtedy zrobiłem coś bardzo niegrzecznego.

Zamknąłem Facebooka.

Otworzyłem budżet.

I cała magia prysła.

Bo budżet nie komentuje. Po prostu pokazuje liczby.

W 2024 roku plan budżetowy:

29 000 zł.

W 2025 nowy Wójt po raz pierwszy układa plan budżetowy:

35 000 zł.

.. i zimny prysznic czyli wykonanie:

28 000 zł.

W 2026 już nie szaleje i mamy realny plan budżetowy, może trochę niedoszacowany:

25 000 zł.

Czyli wpływy…

maleją.

Z liczbami jest ten problem, że nie oglądają filmów promocyjnych.

Swoją drogą tutaj widać efekt Rock Water i noclegi tysięcy turystów. Jeżeli to ma być efekt przyciągania turystów, to liczby w budżecie mają wyjątkowo nietypowy sposób okazywania entuzjazmu.

A teraz pytanie.

Gdzie jest ten fundusz wielkich inwestycji?

Leży na osobnym koncie?

Procentuje?

Czeka na swoją wielką chwilę?

Czy może – podobnie jak pozostałe dochody budżetu – został już dawno wydany?

Bo przypomnę tylko, że gmina nie zakończyła roku z workiem pieniędzy.

Zakończyła go z długiem, czyli te 28 tyś zł zniknęło.

Ale dobrze.

Pójdźmy jeszcze dalej.

Załóżmy, że ani złotówka nie została wydana.

Odkładamy uczciwie te 28 tysięcy rocznie.

Po ilu latach uzbieramy na remont ścieżki wraz z wymienioną infrastrukturą?

Dwadzieścia?

Trzydzieści?

Czy ktoś z obecnych urzędników będzie jeszcze wtedy pracował?

Czy wszyscy będą już szczęśliwymi emerytami?

A znając nasze inwestycyjne szczęście…

…ktoś jeszcze odbierze inwestycję, której nie będzie.

Przy okazji mam drobną propozycję.

Może zanim zaczniemy nagrywać filmy przy ścieżce…

…wyślijmy tam dwie osoby z grabiami i pozbądźmy się dołków.

Naprawdę.

Koszt będzie mniejszy.

Efekt większy.

A teraz wróćmy do filmu.

Bo najlepsze dopiero przed nami.

Film jest skierowany do…

turystów.

Przyznam, że aż się wzruszyłem.

Już widzę rodzinę z Poznania.

Wieczór.

Dzieci już śpią.

Ojciec mówi…

– Kochanie…

sprawdź Facebooka Wójta Płaskiej.

Może wrzucił coś nowego.

Matka odpowiada:

– Oby!

Może dziś będzie o kwitariuszach.

Przyznam, że marketing turystyczny naszej gminy wszedł właśnie na poziom, którego nie przewidział żaden podręcznik promocji.

Potem usłyszałem o osobach…

„korzystających z naszej gminy”.

I tu miałem kolejne wrażenie.

Jakby ktoś wrzucił tekst do translatora.

Po polsku mówimy:

  • osoby przebywające,
  • osoby wypoczywające,
  • turyści,
  • goście.

Natomiast „korzystający z gminy” brzmi mniej więcej tak, jakby ktoś korzystał z czajnika.

Niby można.

Ale jakoś dziwnie.

I wtedy padło zdanie, które wygrało cały film.

Pan Wójt życzy nam i rozumiem turystom do których się wypowiadał…

…spotkania podczas kontroli.

Przyznam, że niewiele gmin promuje się hasłem:

„Zapraszamy do Płaskiej. Może spotkamy się podczas kontroli.”

To rzeczywiście nowa jakość promocji turystyki.

A teraz już zupełnie poważnie.

Jeżeli prowadzisz wynajem pokoi, domków czy pola namiotowego i osiągasz z tego przychody, opłata miejscowa wynika z przepisów i powinna być pobierana.

Nie dlatego, że mówi o tym Wójt.

Tylko dlatego, że tak stanowi prawo.

Natomiast uchwała mówi również coś jeszcze.

Opłatę pobiera się od osób przebywających dłużej niż dobę w celach wypoczynkowych, szkoleniowych lub turystycznych.

To nie oznacza każdego możliwego pobytu i nie dajcie się na to nabrać. Kilka wersji nie do obalenia:

Można przyjechać pomóc rodzinie.

Można przyjechać szukać pracy.

Można oglądać nieruchomość przed zakupem.

Można wykonywać prace gospodarcze.

Można przyjechać służbowo.

I właśnie dlatego warto czytać uchwały, a nie oglądać filmiki 😉 .

Film może mieć tysiąc wyświetleń.

Uchwała nadal będzie brzmiała tak samo.

Plan Błędów 2026 Realizacja przebiega zgodnie z harmonogramem.

Tekst został zamieszczony na : urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

Popatrzcie, czy o tym nie pisze od dawna? Jak bardzo przypomina to Nasz a Gminę od kiedy popełniliśmy błąd w roku 2024 roku?

Poniżej pełen tekst:

„Gigantyczne ego władzy – wójtoburmistrzoprezydent jako Król Słońce

Czyli o tym, jak urząd zamienia się w prywatną galerię chwały jednego człowieka.

Są samorządy, w których wszystko kręci się wokół jednego zjawiska. Kosmicznego ego władzy wykonawczej, które świeci jaśniej niż wszystkie latarnie LED w gminie. Paradoks polega jednak na tym, że im jaśniej ono świeci, tym… ciemniej robi się w urzędzie.

Bo kiedy wójtoburmistrzoprezydent pojawia się w pracy z aurą „Króla Słońce”, zaczynają dziać się rzeczy niemal magiczne.
Na przykład:
▪️ komunikacja wewnętrzna zamienia się w kronikę sukcesów szefa,
▪️ każde „dziękuję” od mieszkańca w tajemniczy sposób trafia do mediów społecznościowych z podpisem: „Osobiście dopilnowałem…”,
▪️ pracownicy zaczynają funkcjonować niczym w układzie heliocentrycznym – najważniejsze jest odpowiednio krążyć wokół centrum. Nie za blisko. Nie za daleko.

A urząd jako instytucja?

Cóż… powoli przestaje być instytucją publiczną. Staje się sceną, na której błyszczeć ma wyłącznie jedna gwiazda.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda imponująco. Codziennie nowe zdjęcia. Kolejne przecinane wstęgi. Następny filmik. Następny wpis. Następny sukces. Tylko że gdzieś pomiędzy fleszami zaczyna znikać to, co w administracji publicznej jest najważniejsze – sprawnie działająca organizacja.

W zdrowym urzędzie działają procedury. Procesy są przewidywalne. Mieszkańcy wiedzą, czego mogą oczekiwać. Pracownicy mają przestrzeń do wykorzystywania swojej wiedzy, doświadczenia i odpowiedzialności. W urzędzie podporządkowanym ego wszystko podporządkowane jest natomiast wizerunkowi jednej osoby.

Każda inicjatywa nabiera wartości dopiero wtedy, gdy można ją sfotografować, opublikować i przypisać jednemu bohaterowi. Dlatego im większy problem, tym szybciej znika z oficjalnej komunikacji. Im mniejszy sukces, tym większa konferencja prasowa. Im bardziej urząd zaczyna tracić sprawność, tym częściej jego szef przekonuje wszystkich, że działa najlepiej w historii.

A procedury?

No cóż… Procedury mają jedną niebezpieczną cechę. Potrafią ograniczać spontaniczne pomysły lidera. Przypominają o kompetencjach, odpowiedzialności i granicach prawa. A to dla rozdętego ego bywa wyjątkowo niewygodne.
Nie ma co się oszukiwać. Ego władzy jest jednym z największych hamulców profesjonalizacji samorządu. Bo kiedy wszystko musi przechodzić przez jedną osobę – i nierzadko przez jej aktualny humor – nie ma już miejsca na budowanie trwałego systemu. Zamiast organizacji pojawia się spektakl. Zamiast zarządzania nieustanna kampania wizerunkowa. Zamiast przewidywalności – emocje. Tu nagły zwrot akcji, tam konferencja, gdzie indziej kolejna wrzutka do internetu, a nad wszystkim unosi się legenda lidera, który podobno własnoręcznie naprawia cały świat.

Najbardziej satyryczna wersja prawdy brzmi więc tak:
„Lider, który świeci tak mocno, że aż robi się ciemniej.”

Wszyscy widzą jego blask.
Nikt nie zauważa, że deptak zaczyna się sypać, procedury od dawna leżą w szufladach, a w jednym z referatów od miesięcy brakuje dwóch pracowników.
Bo samorząd nie jest sceną teatralną ani prywatnym profilem społecznościowym jednego człowieka. Jest instytucją publiczną. A instytucje nie powinny działać dzięki wielkości ego swoich liderów, lecz dzięki jakości procedur, kompetencjom pracowników i zaufaniu mieszkańców.

Paradoksalnie najlepsi liderzy nie potrzebują świecić najmocniej. Potrafią sprawić, że świeci cały urząd. I właśnie dlatego po ich odejściu instytucja nadal działa równie dobrze. Może właśnie to jest najprostszy test prawdziwego przywództwa.”


Jeden z Naszych mieszkańców zaproponował tekst uchwały dla Pani Tomczyk oraz przygotował obywatelski projekt uchwały. Skoro mówimy o usprawnianiu pracy Komisji, trudno odmówić mu pewnej logiki…

Projekt wniosku obywatelskiego o uchwalenie uchwały, która ma bardzo ważny wymiar społeczny.

PROJEKT

UCHWAŁA NR ……./……./2026

RADY GMINY PŁASKA

z dnia ………………… 2026 r.

w sprawie usprawnienia pracy Komisji Rady Gminy poprzez wprowadzenie planowania błędów, uchybień i zaniedbań

Na podstawie art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2026 r. poz. …) oraz kierując się potrzebą zapewnienia sprawnego funkcjonowania Komisji Rady Gminy, Rada Gminy Płaska uchwala, co następuje:

§ 1.

W celu usprawnienia pracy Komisji oraz wyeliminowania elementu zaskoczenia zobowiązuje się Wójta Gminy do corocznego sporządzenia Planu Błędów, Uchybień i Zaniedbań, zwanego dalej „Planem”.

§ 2.

  1. Plan przedkłada się Komisji do dnia 31 stycznia każdego roku.
  2. Plan powinien obejmować wszystkie przewidywane błędy, uchybienia oraz zaniedbania planowane do realizacji w danym roku kalendarzowym.

§ 3.

Przyjmując, iż rok obejmuje około 200 dni roboczych, Plan powinien zawierać 200 pozycji podstawowych.

§ 4.

W trosce o zachowanie swobody działania organu wykonawczego oraz rozwój kreatywności administracji dopuszcza się utworzenie 10% rezerwy strategicznej, obejmującej dodatkowe błędy, uchybienia lub zaniedbania.

Łączny limit wynosi 220 pozycji rocznie.

§ 5.

Komisja, przed rozpoczęciem realizacji Planu, przygotowuje projekty uzasadnień wykazujące, iż każde z planowanych działań:

  1. było zgodne z obowiązującymi przepisami,
  2. było racjonalne,
  3. pozostawało w najlepiej pojętym interesie Gminy,
  4. nie mogło zostać wykonane w sposób bardziej prawidłowy.

§ 6.

  1. Dla zachowania dyscypliny finansów publicznych ustala się roczny limit strat budżetowych wynikających z realizacji Planu w wysokości 2 000 000 zł.
  2. Po wykorzystaniu limitu określonego w ust. 1 popełnienie kolejnych błędów wymaga uprzedniej zgody Rady Gminy wyrażonej w drodze uchwały.

§ 6a.

W przypadku wykonania planu przed końcem roku dopuszcza się zwiększenie limitu błędów, uchybień i zaniedbań poprzez zawarcie aneksu do Planu, pod warunkiem zabezpieczenia odpowiednich środków w budżecie Gminy.

§ 7.

  1. Komisja zobowiązana jest do przygotowania wszelkich dokumentów uzasadniających realizację Planu przed wystąpieniem planowanych zdarzeń.
  2. Dokumenty uzasadniające mogą zostać sporządzone przed wystąpieniem zdarzeń, w trakcie ich realizacji lub po ich ujawnieniu, jeżeli wymaga tego interes Gminy.
  3. W przypadku braku możliwości sporządzenia uzasadnienia przed wystąpieniem zdarzenia dopuszcza się jego sporządzenie w trakcie realizacji lub po zakończeniu zdarzenia, jeżeli wymaga tego interes Gminy.

§ 8.

Wykonanie uchwały powierza się Wójtowi Gminy Płaska.

§ 9.

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Uzasadnienie

Celem uchwały jest usprawnienie współpracy pomiędzy Wójtem a Komisją Rady Gminy poprzez wyeliminowanie zbędnego elementu zaskoczenia podczas analizowania działań organu wykonawczego.

Przyjęcie rocznego Planu Błędów, Uchybień i Zaniedbań umożliwi Komisji wcześniejsze przygotowanie kompletu uzasadnień oraz ograniczy konieczność improwizowania podczas posiedzeń.

Wprowadzenie limitu 220 planowanych błędów rocznie zapewni Wójtowi odpowiednią swobodę działania, natomiast limit strat budżetowych w wysokości 2 000 000 zł pozwoli zachować kontrolę nad skutkami finansowymi realizacji Planu.

Przyjęcie niniejszej uchwały stanowi logiczne rozwinięcie idei planowania i pozwoli na harmonijną współpracę wszystkich organów Gminy.

PS.

Jeżeli ktoś uznał, że ta uchwała jest absurdalna, to przypominam – to tylko satyra.

Największy problem polega na tym, że czasami rzeczywistość zaskakująco przypomina satyrę.

Co było pierwsze – jajko czy kura?

Dzień dobry.

Nie wiem, co się dzieje w tej rodzinie…

Ojciec od miesięcy szuka jaj.

Syn rozwiesza list gończy za kurami.

Już naprawdę zaczynam się zastanawiać, jaki będzie kolejny etap tej historii.

Jeszcze chwila i Inspekcja Weterynaryjna pomyśli, że w Płaskiej działa specjalny wydział do spraw drobiu.

A swoją drogą…

Czy tylko ja zauważyłem, że nawet zeskanowana kartka jest lekko przechylona?

Wygląda, jakby sama przeczytała ten wpis i straciła pion.

😉🐔🥚

OSP Mołowiste. Przeczytałem odpowiedź Urzędu Gminy. Mam więcej pytań niż przed jej przeczytaniem.

Przeczytanie całości zajmie około 8 minut.

Wstęp

Obiecałem, że po otrzymaniu odpowiedzi Urzędu Gminy przedstawię jej analizę.

Nie chcę jednak, aby ktokolwiek opierał się wyłącznie na mojej interpretacji. Dlatego najpierw pokażę, co – moim zdaniem – wynika z odpowiedzi Urzędu, a poniżej opublikuję pełną treść pytań i odpowiedzi. Każdy będzie mógł sam porównać jedno z drugim i wyrobić sobie własne zdanie. Na końcu zamieszczę również skan pisma.

Dawno nie czytałem dokumentu, który z jednej strony potwierdza tak wiele faktów, a z drugiej pozostawia tyle pytań bez odpowiedzi.

1. Ponad trzy miesiące bez obowiązkowego OC

To już nie jest kwestia opinii.

To fakt potwierdzony przez sam Urząd.

Nie była to plotka.

Nie był to internetowy „fake”.

Nie było to również moje przypuszczenie.

Urząd potwierdził, że samochód pozostawał bez obowiązkowego ubezpieczenia OC od 1 lutego do 13 maja 2026 roku.

Ten fakt nie budzi już żadnych wątpliwości.

2. Kara została zapłacona

Urząd potwierdził również, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nałożył karę i że została ona zapłacona.

Oznacza to, że kara została pokryta z budżetu Gminy, czyli w praktyce z pieniędzy mieszkańców.

To prowadzi do prostego pytania.

Czy ustalono już, kto odpowiada za doprowadzenie do tej sytuacji?

Jeżeli nie, oznacza to, że mieszkańcy zapłacili za błąd, nie wiedząc nawet, czy ktokolwiek poniesie za niego odpowiedzialność.

3. Największa zagadka. Rejestr OC bez dokumentów

To fragment odpowiedzi, który zwrócił moją szczególną uwagę.

To jeden z najbardziej interesujących fragmentów całej odpowiedzi.

Urząd informuje, że:

– referat finansowy odpowiada za nadzór nad terminami obowiązkowych ubezpieczeń,

– prowadzony jest rejestr terminów obowiązkowego OC,

– jednocześnie dokumentacji pojazdu Urząd nie posiadał, ponieważ znajdowała się w OSP.

Zestawienie tych informacji rodzi naturalne pytanie.

Jeżeli dokumentacja nie była w posiadaniu Urzędu, to na podstawie jakich danych prowadzono rejestr terminów obowiązkowego OC?

To trochę tak, jak prowadzić bibliotekę bez książek.

Albo ewidencję samochodów… nie mając dokumentów samochodu.

To właśnie ten fragment odpowiedzi uważam za jeden z najbardziej interesujących.

4. Kiedy Urząd dowiedział się, że posiada samochód?

Z odpowiedzi można odnieść wrażenie, że dokumentacja pojazdu, na który Gmina wydała około 120 tys. zł, znajdowała się poza Urzędem.

Szkoda tylko, że wcześniej:

– odbyło się oficjalne przekazanie samochodu,

– podpisano dokumenty,

– wykonano pamiątkowe fotografie,

– pojazd został przekazany jednostce OSP.

Samochód był więc wystarczająco widoczny, aby wykonać pamiątkowe zdjęcia.

Najwyraźniej nie wystarczyło to jednak do dopilnowania obowiązkowego ubezpieczenia OC.

5. Pytam o wyjazdy. Odpowiadają o gotowości.

To chyba najbardziej zaskakująca odpowiedź w całym piśmie.

Pytałem:

Czy samochód brał udział w działaniach ratowniczych, wyjazdach alarmowych, ćwiczeniach, zabezpieczeniach imprez, przejazdach technicznych lub innych przejazdach po drogach publicznych?

Urząd odpowiedział:

„Pojazd nie był wycofany z podziału bojowego.”

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak odpowiedź.

Problem polega na tym, że nie odpowiada ona na zadane pytanie.

Podział bojowy oznacza gotowość operacyjną pojazdu.

Ja pytałem natomiast, czy z tej gotowości skorzystano.

To trochę tak, jak zapytać:

– Czy autobus odjechał?

i usłyszeć odpowiedź:

– Autobus był gotowy do odjazdu.

Formalnie wszystko się zgadza.

Nadal jednak nie wiadomo, czy autobus rzeczywiście odjechał.

Urząd potwierdził jednocześnie, że w tym okresie wskazanie licznika zwiększyło się.

Oznacza to, że pojazd był używany.

Nie odpowiada jednak na pytanie, w jakich okolicznościach.

6. Kara. I jeszcze większe pytania.

Urząd poinformował, że kara nałożona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wyniosła 1.600 zł.

Kwota ta wzbudziła moje zainteresowanie.

Na pierwszy rzut oka nie odpowiada ona stawkom przewidzianym przez UFG dla samochodów ciężarowych lub specjalnych w przypadku przerwy w obowiązkowym ubezpieczeniu OC przekraczającej 14 dni.

Dlatego wystąpię o udostępnienie:

– decyzji UFG,

– potwierdzenia dokonania przelewu.

Jest jednak pytanie ważniejsze od wysokości samej kary.

Skoro kara została zapłacona z pieniędzy publicznych, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy ustalono już osobę odpowiedzialną za doprowadzenie do ponad trzymiesięcznego braku obowiązkowego OC.

Z odpowiedzi Urzędu wynika bowiem, że:

– referat finansowy odpowiada za nadzór nad terminami ubezpieczeń,

– prowadzony jest rejestr terminów OC,

– dokumentacja pojazdu znajdowała się w OSP,

– kierowca pobierał wynagrodzenie za pełnienie swojej funkcji,

– pojazd pozostawał w gotowości operacyjnej.

Każdy z tych podmiotów lub osób miał określony zakres obowiązków.

Naturalnym pytaniem jest więc, czy przeprowadzono postępowanie wyjaśniające i ustalono, kto odpowiada za powstanie tej sytuacji.

Jeżeli tak – kto?

Jeżeli nie – dlaczego?

7. Badania strażaków

Również w tym przypadku odpowiedź Urzędu zwróciła moją uwagę.

Pytałem, czy od 1 maja 2024 roku zdarzały się przypadki udziału strażaków w działaniach ratowniczych bez wymaganych badań lekarskich lub uprawnień.

Nie otrzymałem odpowiedzi „tak” albo „nie”.

Otrzymałem natomiast opis przepisów określających, jak taka sytuacja powinna wyglądać.

To trochę tak, jak zapytać:

– Czy przekroczył Pan prędkość?

i usłyszeć odpowiedź:

– W terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

To istotna informacja.

Szkoda tylko, że nie odpowiada na zadane pytanie.

Tymczasem Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP wskazuje, że strażacy ratownicy podlegają okresowym badaniom lekarskim, a skierowania na te badania wydaje wójt.

Oznacza to, że ktoś powinien prowadzić ewidencję terminów ich ważności.

Dlatego będę chciał ustalić:

– czy w latach 2024–2026 zdarzyły się przypadki udziału osób bez aktualnych badań lub wymaganych uprawnień,

– na podstawie jakiej ewidencji Urząd stwierdził, że takie przypadki nie występowały,

– czy osoby takie uczestniczyły w zabezpieczeniach imprez, ćwiczeniach, zawodach lub innych działaniach wykonywanych przez OSP.

________________________________________

Co będę chciał jeszcze ustalić?

W kolejnych wnioskach o udostępnienie informacji publicznej zwrócę się między innymi o udostępnienie:

– decyzji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego,

– potwierdzenia zapłaty nałożonej kary,

– informacji, czy przeprowadzono postępowanie wyjaśniające,

– informacji, czy ustalono osobę odpowiedzialną za doprowadzenie do braku obowiązkowego ubezpieczenia OC,

– informacji, czy Gmina zamierza dochodzić naprawienia szkody od osoby odpowiedzialnej,

– informacji dotyczących badań, uprawnień oraz udziału strażaków w działaniach realizowanych przez OSP.

Liczę na to, że wszystkie te kwestie uda się wyjaśnić w trybie dostępu do informacji publicznej.

To najlepszy sposób, aby rozwiać pojawiające się wątpliwości w oparciu o dokumenty, a nie przypuszczenia.

A teraz najważniejsze.

Powyżej przedstawiam moją analizę.

Poniżej publikuję pełną treść pytań oraz odpowiedzi Urzędu Gminy, bez skrótów i bez komentarzy.

Przeczytajcie je spokojnie.

Porównajcie pytania z odpowiedziami.

I sami oceńcie, czy odpowiedzi rzeczywiście odnoszą się do zadanych pytań, czy też – jak czasami bywa – odpowiadają przede wszystkim na pytania, których nikt nie zadał.

Publikuję fragmenty mojego wniosku oraz odpowiedzi Urzędu Gminy. Cytaty są dosłowne.


1.

Moje pytanie

Czy sprawa dotyczy pojazdu należącego do OSP Mołowiste o numerze rejestracyjnym BAU 02835?

Odpowiedź Urzędu

„Sprawa dotyczy samochodu pożarniczego należącego do OSP.”

Komentarz

Pierwszy fakt został potwierdzony. Nie ma już wątpliwości, że sprawa dotyczy samochodu OSP Mołowiste.


2.

Moje pytanie

Czy przerwa w obowiązkowym ubezpieczeniu OC przekroczyła 14 dni i czy skutkuje koniecznością poniesienia kary nałożonej przez UFG? Jeżeli tak, proszę o wskazanie:

  • czy Gmina otrzymała już pismo z UFG,
  • jaka jest wysokość nałożonej kary,
  • czy kara została już zapłacona.

Odpowiedź Urzędu

„Przerwa w obowiązkowym ubezpieczeniu OC przekroczyła 14 dni i skutkuje to koniecznością poniesienia kary nałożonej przez UFG, otrzymaliśmy pismo z UFG, wysokość kary wyniosła 1.600,00 zł – należność została zapłacona.”

Komentarz

Urząd potwierdza, że kara została nałożona i zapłacona. Jej wysokość budzi jednak moje wątpliwości, dlatego wystąpię o udostępnienie decyzji UFG oraz sposobu wyliczenia tej kwoty.


3.

Moje pytanie

W jakim okresie pojazd pozostawał bez obowiązkowego ubezpieczenia OC? Czy był to okres od 1 lutego do 13 maja 2026 r.?

Odpowiedź Urzędu

„Pojazd pozostawał bez obowiązkowego ubezpieczenia w okresie od dnia 01.02.2026 r. do dnia 13.05.2026 r.”

Komentarz

Urząd potwierdza moje informacje. Ponad trzy miesiące bez obowiązkowego OC.


4.

Moje pytanie

Czy Urząd Gminy posiada dokument potwierdzający ciągłość obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdu BAU 02835 w okresie od 1 lutego do 13 maja 2026 r.? Jeżeli tak, proszę o jego udostępnienie.

Odpowiedź Urzędu

„Urząd Gminy nie posiada takiego dokumentu.”

Komentarz

Krótko i jednoznacznie.


5.

Moje pytanie

Czy w okresie braku ważnego ubezpieczenia OC nastąpiła zmiana wskazań licznika pojazdu? Jeżeli tak, proszę o wskazanie stanu licznika na początek i koniec tego okresu.

Odpowiedź Urzędu

„Stanu licznika na początek 1 lutego 2026 r. – 22948 km – stan licznika na koniec 13 maja 2026 r. – 22990 km.”

Komentarz

Licznik zwiększył się o 42 km.

To fakt.


6.

Moje pytanie

Czy w okresie braku obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazd brał udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych, wyjazdach alarmowych, ćwiczeniach, zabezpieczeniach imprez, wyjazdach gospodarczych, przejazdach technicznych lub innych przejazdach po drogach publicznych?

Odpowiedź Urzędu

„W w/w okresie pojazd nie był wycofany z podziału bojowego.”

Komentarz

Tutaj pozostawię odpowiedź bez komentarza.

Każdy może sam ocenić, czy jest to odpowiedź na zadane pytanie.


7.

Moje pytanie

Czy w okresie, w którym pojazd nie posiadał ważnego ubezpieczenia OC, kierowca pojazdu otrzymywał wynagrodzenie, ekwiwalent lub inne świadczenia związane z pełnieniem funkcji kierowcy?

Odpowiedź Urzędu

„Kierowca OSP Mołowiste pobierał wynagrodzenie związane z pełnieniem funkcji kierowcy, nie pobierał ekwiwalentu lub innego świadczenia związanego z funkcją kierowcy.”

Komentarz

Fakt został potwierdzony.


8.

Moje pytanie

Czy kierowca przed każdym wyjazdem zobowiązany jest do sprawdzenia kompletności dokumentów pojazdu, w tym ważności obowiązkowego ubezpieczenia OC? Jeżeli nie, proszę wskazać, kto wykonuje tę czynność.

Odpowiedź Urzędu

„Kierowca zobowiązany jest do utrzymywania w stałej sprawności technicznej sprzętu pożarniczego, w tym pojazdu samochodowego.”

Komentarz

Pytanie dotyczyło sprawdzania ważności OC.

Odpowiedź dotyczy sprawności technicznej pojazdu.

To dwa różne zagadnienia.


9.

Moje pytanie

Kto zgodnie z obowiązującymi w Urzędzie Gminy Płaska procedurami odpowiada za kontrolę terminów obowiązkowych ubezpieczeń OC pojazdów należących do Gminy lub pozostających w jej zarządzie?

Odpowiedź Urzędu

„Terminy ubezpieczeń OC pojazdów pozostają pod nadzorem referatu finansowego.”


10.

Moje pytanie

Czy w Urzędzie Gminy prowadzony jest elektroniczny lub papierowy rejestr terminów obowiązkowych ubezpieczeń OC, badań technicznych oraz innych terminów dotyczących pojazdów OSP?

Odpowiedź Urzędu

„Jest prowadzony rejestr terminów obowiązkowych ubezpieczeń OC pojazdów OSP.”


11.

Moje pytanie

Czy zostało przeprowadzone postępowanie wyjaśniające dotyczące zaistniałej sytuacji?

Odpowiedź Urzędu

„OSP Mołowiste odbierając pojazd przejęło go z całą dokumentacją, nie udostępniając jej urzędowi.”

Komentarz

To odpowiedź, która chyba rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi.

Jeżeli bowiem:

  • terminy OC pozostają pod nadzorem referatu finansowego,
  • prowadzony jest rejestr terminów OC,
  • czy jest prowadzone postępowanie wyjaśniające

Odpowiedź zupełnie nie związana z pytaniem.

Naturalnie pojawia się pytanie, w jaki sposób nadzór był wykonywany, skoro – według odpowiedzi – dokumentacja nie została udostępniona urzędowi.

12.

Moje pytanie

Czy od dnia 1 maja 2024 r. wystąpiły przypadki, w których członkowie jednostek OSP nie posiadali aktualnych badań lekarskich, szkoleń lub innych wymaganych uprawnień dopuszczających do udziału w działaniach ratowniczych? Jeżeli tak, proszę wskazać okres oraz liczbę osób, których dotyczyły.

Odpowiedź Urzędu

„Członkowie jednostek OSP nie posiadający aktualnych badań lekarskich, szkoleń lub innych wymaganych uprawnień nie są dopuszczeni do udziału w akcjach ratowniczych. Nie ma też obowiązku, aby wszyscy członkowie jednostek OSP posiadali aktualne badania, aktualne badania powinni posiadać członkowie jednostek OSP, którzy biorą udział w działaniach ratowniczych.”

Po raz kolejny nie otrzymałem odpowiedzi na zadane pytanie. Zamiast odpowiedzi otrzymałem opis obowiązujących przepisów.

Wracamy do pracy. Zaczynamy. Jeden dzień. Jeden temat.

W weekend popełniłem poważny błąd.

Zrobiłem sobie dwa dni wolnego.

Efekt jest taki, że mam teraz zaległości większe niż niektóre referaty w Urzędzie Gminy.

Żartuję. Referaty nie mają zaległości. 😊

A Wy w międzyczasie podrzuciliście kolejne tematy.

Materiału nazbierało się tyle, że spokojnie wystarczy na cały przyszły tydzień.

Plan jest prosty.

Jeden dzień. Jeden temat.

Zaczynamy od odpowiedzi z Urzędu Gminy.

Nie ukrywam – średnio mi się chce je czytać.

To trochę jak sprzątanie stajni Augiasza.

Człowiek wie, że trzeba.

Wie, że ktoś w końcu musi.

No to trudno.

Ktoś musi zacząć.

Żeby jednak nie było, że nic się nie dzieje, dwie krótkie zajawki.

Światłowód nie został sprzedany.

Nikt nie zgłosił się do przetargu.

Wygląda na to, że temat wróci szybciej, niż wielu się spodziewało.

Skoro pieniędzy ze sprzedaży nie będzie, pojawia się pytanie, czym zostaną zastąpione.

Do tego wrócimy osobno.

I druga perełka.

Przeglądając Zarządzenie nr 214/26 Wójta Gminy Płaska natrafiłem na bardzo sympatyczną pozycję budżetową.

„Wspieranie rodziny”.

Przyznam, że kiedy to przeczytałem, przez chwilę pomyślałem:

No proszę. W naszej gminie program „Rodzina na swoim” działa chyba lepiej niż państwowe 800+.

Przyznacie jednak, że zestawienie nazwy „Wspieranie rodziny” z tą pozycją budżetową wywołuje przynajmniej uśmiech.

Na szczęście tutaj przynajmniej nikt nie zapomniał wypełnić rubryczki.

Do zobaczenia wieczorem.

Pierwsza odpowiedź z Urzędu Gminy już czeka.

Mam wrażenie, że będzie o czym rozmawiać.

Dobranoc.Pchły na noc.Karaluchy pod poduchy.

Życzymy Panu Wójtowi spokojnej nocy.

Mam nadzieję, że przed snem obejrzy Pan jeszcze raz słynną końcówkę filmu Przeminęło z wiatrem.

Scarlett O’Hara wypowiada tam kultowe słowa:

„After all, tomorrow is another day.”

Po polsku:

„Jutro też jest dzień.”

Piękny cytat.

Dla większości ludzi oznacza nadzieję.

Dla mnie oznacza pracę. Jutro znowu trzeba będzie usiąść do czytania odpowiedzi z Urzędu Gminy.

Niestety odnoszę wrażenie, że istnieje pewien szczególny translator, który tłumaczy dla Wspólnej Sprawy ten cytat trochę inaczej.

Mniej więcej tak:

„Jutro znowu coś spie…ymy.”

A skoro jutro też będzie dzień…

…to zapewne będą kolejne decyzje.

A skoro będą kolejne decyzje…

…to być może będzie i nowy materiał na bloga.

Dobranoc. 🙂