Naprawa strony plaska.pl ciąg dalszy

Podsumowanie strony plaska.pl jako całości wykonana przez AI:

Na plus:
✔ działa zakładka kontakt,
✔ są dane urzędu i referatów,
✔ są informacje praktyczne,
✔ jest zachowana formalna struktura BIP oprócz 3 sprawozdań z badań wody w 2025 roku wrzuconych z niewiadomego powodu do katalogu głównego,
✔ strona spełnia standardy dostępności

Na minus:
❌ chaos informacyjny,
❌ przerost treści promocyjnych nad użytkowymi,
❌ zbyt słabe eksponowanie ważnych komunikatów,
❌ mieszanie PR-u z informacją publiczną,
❌ przekierowanie do części kluczowych spraw na BIP, gdzie ich faktycznie nie ma.

Tak nam się dobrze zaczęła współpraca, więc pójdźmy za ciosem i zmieniajmy dalej stronę plaska.pl.

Bo to nie jest już „strona urzędu”.
To jest wizytówka gminy.
Dla mieszkańców.
Dla turystów.
Dla ludzi, którzy chcą tu zostawić pieniądze.

A momentami wygląda to tak, jakby internet w gminie zatrzymał się kilka lat temu.

1️⃣ INFORMATOR

Przydałoby się:
– uaktualnić dane,
– poprawić numerację nieruchomości zgodnie z obowiązującą,
– sprawdzić aktualność kontaktów i opisów.

Idzie sezon turystyczny.
Jak my chcemy zarabiać jako gmina i mieszkańcy, skoro część informacji wygląda jak archiwum internetu z poprzedniej epoki?

2️⃣ INFORMACJE PRAKTYCZNE

🔹 Rock Water
Skoro decyzja już zapadła, to nie udawajmy dziewicy orleańskiej.
Uaktualnijcie dane na 2026 rok.
Bo dziś na stronie dalej wisi link do zakupu biletów na 2025.
Może chociaż straty będą mniejsze, jak ludzie dowiedzą się wcześniej.

🔹 Głos Płaskiej
Albo to kontynuujemy, albo wrzucamy do archiwum.
Bo w „aktualnych” dalej wiszą życzenia noworoczne na 2024 rok.

🔹 Film o gminie
Jeżeli materiał nie działa normalnie na większości współczesnych przeglądarek, to:
– aktualizacja formatu,
albo
– do kosza.

🔹 „Płaska zimą”
Naprawdę chciałbym wiedzieć, co autor miał na myśli.
🔹 „O gminie”
Tu już potrzebny jest generalny remont.
Dane są stare, toporne i momentami zwyczajnie nieaktualne.
Dowiedziałem się np., że gmina ma około 2700 mieszkańców.
To chyba jakieś 500 osób za dużo.

🔹 Kalendarz imprez
Pusty.

Serio?

W czasach, gdy ludzie planują urlopy z wyprzedzeniem i wybierają miejsca, które potrafią się promować?
Jak już wydajemy publiczne pieniądze na wydarzenia, to może warto jeszcze poinformować, że one istnieją.

🔹 CIT / GOK
Usuńcie stare informacje albo dodajcie nowe.
Jeżeli robicie cenniki wynajmu — wrzućcie je.
Jeżeli nie — usuńcie martwe zakładki i błędy.

🔹 Artvector
Ostatnie dane z 2022 roku.
Albo prowadzimy, albo wywalamy.

🔹 Canalclaster
To samo.

🔹 Intcanalpromo
To samo.

🔹 Polski Ład
Nie wiem, czy formalnie musi wisieć ze względu na promesę ze szkoły z 2023 roku.
Ale jeśli nie musi, to może warto zrobić porządek.

🔹 „Rybactwo i Morze”
To już jest klimat:
„Szał ciał i uprzęży, Chałupy welcome to”.

Naprawdę ciężko zrozumieć, co ten dział robi na stronie gminy w środku Puszczy Augustowskiej.

🔹 Program „Czyste Powietrze”
Program jeszcze istnieje.
Więc jeśli już go reklamujemy, to może dobrze byłoby wrzucić aktualne informacje, a nie materiały wyglądające jak po cyfrowym wykopalisku.

I żeby była jasność:
to nie jest hejt.

To są uwagi mieszkańca, który uważa, że strona gminy powinna:
– działać,
– być aktualna,
– pomagać ludziom,
– promować region,
– zachęcać do przyjazdu,
– a nie wyglądać jak magazyn przypadkowych linków z ostatnich kilku lat.

Bo dziś pierwsze wrażenie o gminie robi się nie przy wjeździe.
Tylko w Google.

Zmiany na blogu czyli Płaska bez filtra

Otrzymuję coraz więcej próśb o pokazanie, jak naprawdę wygląda układ w Płaskiej. Nie tylko poprzez komentarze czy moje opinie, ale poprzez konkretne dokumenty, działania urzędu i sposób traktowania mieszkańców — zwłaszcza w sprawach związanych z dostępem do informacji publicznej.

Po rozmowach z kilkoma osobami ustaliliśmy, że na stronie pojawią się dwie dodatkowe podstrony. Na samym dole znajdziecie:

„Skargi do Rady Gminy”

Tam będą sukcesywnie publikowane kolejne skargi dotyczące działań organu wykonawczego. Każdy będzie mógł sam ocenić:

  • jak szybko są rozpatrywane,
  • kiedy trafiają pod obrady,
  • oraz jak wygląda sposób ich procedowania przez Radę Gminy.

Będzie można zobaczyć, jak działa lokalna polityka w praktyce. Bez filtrów, bez propagandy sukcesu i bez facebookowych uśmiechów.

Bo problem zaczyna się zawsze podobnie:
władza przestaje być kontrolowana, a rada zamiast patrzeć władzy na ręce zaczyna pełnić funkcję politycznej kryszy.

A przypomnę, że w naszej gminie wszyscy radni należą do jednego środowiska politycznego i praktycznie zawsze głosują identycznie. Mieszkańcy sami odpowiedzą sobie na pytanie, czy w takiej sytuacji istnieje jeszcze realna kontrola nad Wójtem.

Ta podstrona powstaje również dlatego, że słyszę już głosy o planach naczelnego Orędownika udzielenia absolutorium Wójtowi za rok 2025, mimo narastających problemów i mimo wiedzy o wielu sprawach, które od miesięcy opisuję.

Część moich skarg została określona przez naczelnego Orędownika jako „publicystyka”.

Więc dobrze.
Niech mieszkańcy sami przeczytają tę „publicystykę”.

„Zapytania do Urzędu Gminy”

Tutaj znajdziecie przykłady walki mieszkańców o dostęp do informacji publicznej.

Nie gdzieś w wielkiej polityce.
Nie w Warszawie.
Nie w telewizji.

W zwykłej gminie.

Będzie można zobaczyć:

  • daty składania wniosków,
  • terminy odpowiedzi,
  • treść pytań,
  • oraz odpowiedzi urzędu.

Każdy sam oceni:

  • poziom merytoryczny odpowiedzi,
  • czy urząd rzeczywiście odpowiada na pytania,
  • czy raczej unika konkretnych informacji.

Pytania będą dotyczyły wyłącznie spraw ważnych dla mieszkańców i funkcjonowania gminy. Nie chodzi o sensację, tylko o pokazanie, jak w praktyce wygląda dostęp obywatela do informacji, która powinna być publiczna.

Jeżeli zadaliście własne pytania to przeslijcie, po zanonimizowaniu danych osobowych umieszczę na blogu.

Bo dziś coraz więcej osób ma wrażenie, że w Płaskiej łatwiej zdobyć informacje z Sanepidu, od mieszkańców albo z plotek niż z własnego urzędu.

Jestem po rozmowie z Sanepidem i uwierzcie nie spodoba się Wam to

UWAGA PONIŻEJ OBIECANA AKTUALIZACJA

Wieczorem opublikuję poniżej materiał, na podstawie rozmowy z Sanepidem.

Będzie o tym:

  • jak od tygodni próbuje się wmówić ludziom, że wszystko jest „pod kontrolą”.
  • co naprawdę dzieje się z wodą w Płaskiej,
  • czy mieszkańcy dostają tylko fragmenty informacji,
  • czego brakuje w oficjalnych komunikatach,

Czyli w skrócie, co ukrywa Wójt Skubis.

Wygląda, że ktoś robi mieszkańców, mówiąc bardzo kolokwialnie, w bambuko.

I wygląda na to, że robi to już od dłuższego czasu.

Ciąg dalszy wieczorem.

A więc ruszamy — z prądem wody, siłą wodociągu, oporem glinu i stacją uzdatniania, która od 6 tygodni najwyraźniej prowadzi eksperyment społeczny na mieszkańcach.

Po rozmowie z Sanepidem możemy powiedzieć coś więcej. A więc tak — mówię to z pełną świadomością — Wójt wg mnie dla własnych celów okłamuje mieszkańców. I nieważne, czy robi to poprzez ukrywanie dokumentów, przemilczanie niewygodnych informacji czy przedstawianie faktów w sposób wybiórczy. Jeżeli mieszkańcy nie dostają pełnego obrazu sytuacji, to jest to po prostu kłamstwo.

A że sprawa dotyczy zdrowia mieszkańców? No cóż. Od dawna mam wrażenie, że zwykły mieszkaniec interesuje tę władzę wyłącznie wtedy, kiedy trzeba zrobić zdjęcie do internetu albo pochwalić się „sukcesem”. Jestem dziwnie spokojny, że syn Wójta raczej nie pije codziennie tej wody.

1. Gruszki i pierwszy problem

Zacznijmy od faktu numer jeden.

30 kwietnia Sanepid poinformował o zakończeniu postępowania administracyjnego poprzez wydanie decyzji warunkowej dla wodociągu w Gruszkach.

I teraz proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz:
ta informacja nie pojawiła się wtedy na stronie gminy.

Dlaczego?

Bo gmina już dzień wcześniej posiadała wyniki prywatnych badań, zrobionych przez Wójta, wskazujące poziom aluminium w Gruszkach poniżej normy. 4 maja Pan Nasewicz z właściwą sobie pewnością ogłosił sukces na stronie BIP Płaska, publikując wynik 0,0793 mg/L.

Plan był prosty:
przeczekać problem, nic nie mówić mieszkańcom, a kiedy Sanepid potwierdzi poprawę — ogłosić sukces i wrócić do przecinania wstęg.

Tyle że wtedy pojawiła się Płaska.

I nagle ktoś chyba zrozumiał, że sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Bo jeśli w Gruszkach, po badaniach sprawdzających Sanepidu, które właśnie organ zapowiedział, wyniki okażą się dramatycznie złe jak w Płaskiej, to mieszkańcy zaczną zadawać pytania:

  • od kiedy problem trwa,
  • kto o nim wiedział,
  • i dlaczego wcześniej nikt nie alarmował ludzi.

Dlatego 7 maja — tydzień po decyzji Sanepidu — nagle na stronie pojawia się komunikat.

Przypadek?
Ja w przypadki już dawno przestałem wierzyć.

2. Płaska i wynik, którego nie da się logicznie wyjaśnić

A wszystko zaczęło się właśnie od Płaskiej.

Wójt zlecił prywatne badanie wody. Według informacji, które krążą po gminie, wynik miał wskazywać około 0,04 mg/L aluminium. Na tej podstawie urząd miał poinformować Sanepid, że sytuacja jest już opanowana.

Tylko że Sanepid nie uwierzył na słowo i wykonał własne badanie sprawdzające.

I wtedy okazało się, że poziom aluminium wynosi 0,335 mg/L.

Czyli ponad 11 razy więcej niż sugerował UG Płaska.

Powiedzcie mi uczciwie:
czy ktoś wierzy, że taka różnica bierze się „przypadkiem”?

Bo żeby uwierzyć w taki scenariusz, trzeba byłoby założyć, że:

  • stacja uzdatniania działa kompletnie losowo,
  • nikt nad niczym nie panuje,
  • a siarczan glinu sypany jest na chybił trafił.

Nawet pięcioletnie dziecko widzi, że coś tutaj się nie zgadza.

Sanepid chce teraz weryfikować również wyniki przedstawiane przez gminę w Gruszkach. Bo chyba nawet oni przestali już ufać temu, co pokazuje urząd.

I mam wrażenie, że ktoś bardzo boi się tej weryfikacji.

3. Gdzie są decyzje Sanepidu?

Wójt posiada dwie decyzje Sanepidu:

  • Nr 6/D/HK/2026 z dnia 29.04.2026 r. dotycząca Gruszek,
  • oraz Nr 7/D/HK/2026 z dnia 7.05.2026 r. dotycząca Płaskiej, Gorczycy i Strzelcowizny.

Mieszkańcy tych dokumentów nadal nie widzieli.

Nie ma ich na BIP.
Nie ma pełnych treści decyzji. Nie ma nawet fragmentów decyzji.
Nie ma informacji o warunkach nałożonych przez Sanepid.

A przypomnę, że właśnie tam znajdują się najważniejsze informacje:

  • jakie zagrożenia stwierdzono,
  • jakie działania nakazano,
  • oraz jakie warunki musi spełnić gmina.

Nawet sam Sanepid jest mocno zdziwiony sposobem komunikowania się urzędu z mieszkańcami. Bo wcześniej takie decyzje były publikowane normalnie.

Dzisiaj nagle stają się tajemnicą. Do tego ponad 2 tygodniowe opóźnienia w publikowaniu informacji niezbędnych dla zdrowia.

Powiem więc wprost:
jeżeli do weekendu te dokumenty nadal nie zostaną opublikowane, to mieszkańcy będą mieli pełne prawo uznać, że Wójt Skubis celowo ukrywa niewygodne informacje. I jeżeli coś się stanie to musi pamiętać, że gmina tego nie zapomni. Bo te dokumenty należą do nas mieszkańców. To my utrzymujemy tę gminę, to my płacimy mu pensję i na koniec to my w końcu pijemy tę wodę i cierpimy za jego błędy.

4. Dlaczego to wszystko jest tak ważne

W samym Sanepidzie przyznają, że przy takim czasie ekspozycji i takich stężeniach aluminium zaczyna pojawiać się problem długofalowego wpływu na organizm człowieka. Zwłaszcza dotyczy to dzieci, kobiet w ciąży czy też osób mających chore nerki.

Tak — Sanepid nadal pozwala warunkowo korzystać z tej wody. Ale właśnie słowo „warunkowo” jest tutaj kluczowe.

Bo to nie jest komunikat:
„wszystko jest świetnie”.

To jest komunikat:
„jest problem, ale próbujemy nim zarządzać”.

I właśnie dlatego decyzje Sanepidu są tak ważne.

Bo tam zapisane są warunki, ograniczenia i obowiązki gminy.

5. Jak doprowadzono do obecnej sytuacji

A teraz zobaczmy, jak wygląda prawdziwy mechanizm działania tej gminy. Najpierw wielkie wizje. Potem przecinanie wstęg, zdjęcia, wywiady, radio, internet i opowieści o „historycznych inwestycjach”. A później przychodzi rzeczywistość i okazuje się, że wszystko było robione bardziej pod PR niż pod mieszkańców.

Wójt zaplanował wodociąg i kanalizację dla Wysokiego Brzegu . Na mój stan wiedzy na Wysokim Brzegu nie mieszka praktycznie żaden normalny mieszkaniec gminy. Dla kogo dopowiedzcie sobie sami.  Ale inwestycja była. Były zdjęcia. Były uśmiechy. Było wciskanie się między notabli z powiatu i województwa. Wszystkim opowiadano, jakie to genialne i praktycznie „za darmo”. Pamiętajcie, ze dla Suchej Rzeczki, jak mówi Sołtys, pieniędzy już zabrakło na zrealizowanie całego wodociągu.

No i przyszło zderzenie z rzeczywistością.

Województwo kazało oddać dotację i jeszcze dołożyć karę za brak profesjonalizmu. Około 600 tysięcy złotych wyparowało.

Potem wyszło, że wodociąg w Gorczycy jest w takim stanie, że trzeba go ratować kolejnymi pieniędzmi. Najpierw miało być około 100 tysięcy. Potem podobno zrobiło się 200 tysięcy, a stan instalacji nadal jest tragiczny.

W zimie gospodarstwo pomocnicze podobno nie dawało sobie rady z odmrażaniem wodociągów, więc trzeba było brać zewnętrzne firmy. Koszty tych „przygód” są już lokalną tajemnicą poliszynela.

A już absolutnym hitem jest sposób posadowienia wodociągu przy Prądzyńskiego. Podobno były ostrzeżenia, były pisma, były uwagi. Ale jak ktoś więcej czasu spędza na gonieniu za Pokémonami, robieniu PR-u i objeżdżaniu lokalnych stacji radiowych niż na pilnowaniu inwestycji, to później właśnie tak to wygląda.

I teraz naprawdę nie dziwcie się, że zaczyna brakować pieniędzy na normalne funkcjonowanie stacji uzdatniania wody. Bo kiedy przez dwa lata pieniądze i energia idą na gaszenie własnych błędów, poprawianie fuszerek i ratowanie źle przygotowanych inwestycji, to później nagle okazuje się, że podstawowe rzeczy zaczynają się sypać.

A przypomnę — mówimy tylko o wodzie.

Nie wspominam nawet o:

  • oddawaniu wyremontowanego majątku,
  • drogach donikąd,
  • historii z remizą,
  • czy dojrzewającym problemie remontu szkoły.

I to jest właśnie najbardziej przerażające.

Bo problemem tej gminy przestał być pojedynczy błąd.

Problemem stał się cały styl zarządzania:
najpierw propaganda sukcesu, potem chaos, a na końcu mieszkańcy płacą rachunek.

Pokemon się ruszył

Ten wstawiam tylko jako przejaw miłego połechtania ego, że ktoś czyta i reaguje 🙂

Okazało się, że w Gminie potrafią czytać plaska.info. Mało tego — potrafią nawet zareagować następnego dnia. Cuda najwyraźniej się zdarzają.

Błędne linki zostały usunięte, pojawił się nowy wpis z prawidłowym odnośnikiem (komunikat z 7 maja w zakładce dla klientów). Czyli jednak się dało. Nie trzeba było audytu z NASA, komisji śledczej ani wsparcia z Brukseli.

Podziękowania należą się Panu Robertowi, bo patrząc na podpisy wygląda na to, że to właśnie Pan postanowił ugasić ten mały pożar wizerunkowy Gminy. I przy okazji — chyba trochę asekuracyjnie — wrzucił Pan do BIP dwa komunikaty Sanepidu, żeby jednak nie świeciło tam pustką jak na zebraniu wielkiej komisji Naszego Orędownika.

I bardzo dobrze.

Podziękowanie jednak musi wystarczyć, bo gratulować nie będę. To nie jest żaden heroizm. To jest zwykła robota, która powinna zostać wykonana przez urząd bez wyciągania za uszy i publicznego wołania do tablicy.

Ale…

szczerze pogratuluję dopiero wtedy, kiedy Panie Robercie postawi się Pan Naszemu Słońcu Gminy i Naczelnemu Łowcy Pokémonów (bo w Pana Nasewicza to raczej już nie wierzę), a na BIP pojawią się:

  • decyzja Nr 6/D/HK/2026 z dnia 29.04.2026 r. dotycząca Gruszek,
  • oraz decyzja Nr 7/D/HK/2026 z dnia 7.05.2026 r. dotycząca Płaskiej, Gorczycy i Strzelcowizny.

Bo tego nie wymaga opozycja.
Nie wymaga internet.
Nie wymaga „hejt”.

Tego wymaga zwykła uczciwość wobec współmieszkańców.

Bonus, za co te wszystkie plagi na Gminę Płaska

Przez Płaską przetoczyli się Niemcy.
Potem Rosjanie.
Przetrwaliśmy 40 lat socjalizmu, kartki, kolejki i reformy Balcerowicza.
Człowiek przeżył czasy, kiedy w sklepie był tylko ocet i musztarda, a największą atrakcją technologiczną był magnetowid „na trzy rodziny”.

Ale to, co dzieje się w naszej gminie przez ostatnie dwa lata, zaczyna powoli przekraczać wszystkie historyczne doświadczenia razem wzięte.

Kiedyś człowiek bał się milicji.
Dziś boi się komunikatu gminy.

Kiedyś nie było wiadomo, co będzie jutro.
Dziś nie wiadomo, co jeszcze pojawi się w dniu dzisiejszym.

Naprawdę zaczynam się zastanawiać, jak ja dotrwam do końca tej kadencji.
Boję się tego, co On jeszcze nabroi.

Strach wychodzić z domu.
Strach wchodzić do ciemnej piwnicy.
A lodówki to już nie otwieram za żadne skarby, bo jeszcze znajdę tam:

  • nowy przetarg,
  • kolejną „tymczasową poprawę sytuacji”,
  • albo komisję ds. transparentności siedzącą między jogurtem a pętkiem kiełbasy.

Najbardziej fascynujące jest jednak to, że w Płaskiej wszystko zawsze jest „pod kontrolą”.

Woda?
Warunkowo przydatna.

Informacja dla mieszkańców?
Warunkowo dostępna.

Transparentność?
Warunkowo widoczna.

Odpowiedzialność?
Prawdopodobnie w remoncie.

A mieszkańcy?
Mieszkańcy mają pić, płacić i nie zadawać pytań, bo przecież „trwają działania naprawcze”.

Tylko że od miesiąca słyszymy o działaniach, a jedyne co naprawdę rośnie, to poziom aluminium i poziom absurdu.

Ja już nawet nie oczekuję cudów.
Ja bym chciał tylko, żeby:

  • woda była wodą,
  • komunikaty były komunikatami,
  • a rada gminy nie zachowywała się jak grupa ludzi objętych programem ochrony świadków.

Bo na razie wygląda to tak, jakby cała strategia zarządzania kryzysowego sprowadzała się do:
„Może mieszkańcy się przyzwyczają”.

Otóż nie.
Nie przyzwyczają się.

Snorlax prawie cały czas tylko je i śpi czyli gatunek inwazyjny wprowadzony do Płaskiej

Nie wiem czy śmiać się czy płakać. O ile po moim poście kliknięcie w plik E-woda

nie powoduje już błędu. Otwiera się szansa, ze wreszcie dowiem sie co piję. Już witam się z gąską i naciskam kolejno przyciski, gdzie spodziewam się znaleźć wyniki badań:

Niestety Nasz psuj trwa dalej. Chyba, że to celowe ukrywanie. Po 1 mamy:

Komputer nieśmiało podpowiada, ze komuś literówka się wkradła w adresie strony. Chyba, ze to celowe, żeby nie pokazać danych.

A pod 2 mamy to:

Wizytówka urzędu i całej Gminy, czyli oficjalna strona internetowa, działa dokładnie tak, jak reszta tej lokalnej rzeczywistości — warunkowo przydatna do użytku.

Nasz gminny Agent 007 potrafi w ciągu 45 minut pojawić się na dwóch różnych imprezach PR organizowanych przez samego siebie.
Tu przecięcie wstęgi.
Tam zdjęcie przy kiełbasce.
Tu „transparentność”.
Tam „dialog z mieszkańcami”.

Człowiek renesansu.
Facebook, aparat, uśmiech, komentarz, selfie, propaganda sukcesu — wszystko opanowane do perfekcji.

Ale kiedy trzeba:

  • wrzucić komplet wyników badań wody,
  • opublikować decyzję Sanepidu,
  • naprawić stronę gminy,
  • albo po prostu uczciwie poinformować mieszkańców, co się dzieje —

to nagle system nie działa, serwer przeciążony, specjalista nieosiągalny, a internet najwyraźniej przechodzi konserwację.

Za to gdy trzeba kreatywnie policzyć mieszkańcom wodę przy wsparciu wielkiego przewodniczącego wielkiej komisji, który „nie widzi problemu”, wtedy wszystko działa z zegarmistrzowską precyzją.

Tu żaden system się nie zawiesza.
Tu kalkulator działa błyskawicznie.

Ale coś tak skomplikowanego jak działająca strona gminy z aktualnymi wynikami badań?
No bez przesady.

W końcu nie można wymagać cudów od specjalisty od Pokémonów.

Może po prostu mieszkańcy źle rozumieją nowoczesny samorząd.
Dzisiaj transparentność polega najwyraźniej na tym, że nic nie widać.

Co naprawdę dzieje się z wodą w Płaskiej, Gorczycy, Strzelcowiźnie?

Dla wszystkich zainteresowanych tym, jak działa dziś Gmina Płaska i jak informowani są mieszkańcy o jakości wody, proponuję przeczytać komunikaty Sanepidu w Augustowie dotyczące wodociągu Płaska.

Warunkowa przydatność wody do spożycia – Wodociąg Płaska – Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Augustowie – Portal Gov.pl

Z komunikatów wynika, że stężenie aluminium w wodzie wzrosło z 0,203 mg/L do 0,335 mg/L. Problem trwa już ponad 5 tygodni.

1. Co wiemy?

Problemy z podwyższonym stężeniem aluminium w wodzie praktycznie zawsze związane są z pracą stacji uzdatniania wody i procesem technologicznym wodociągów. Nie jest to zjawisko „naturalne”, które pojawia się samo z siebie. Czyli jeżeli znasz kogoś kto pracuje przy wodociągu w Płaskiej to masz szansę się dowiedzieć prawdy.

Mimo tego mieszkańcy nie otrzymują praktycznie żadnych konkretnych informacji:

  • co dokładnie się wydarzyło,
  • jakie działania naprawcze podjęto,
  • dlaczego problem trwa tak długo,
  • i kiedy można spodziewać się trwałej poprawy.

2. Co najbardziej zwraca uwagę w komunikacie Sanepidu?

Najciekawsze jest jedno zdanie:

„Dotychczasowe działania przyniosły jedynie tymczasową poprawę jakości wody”.

To oznacza, że jeżeli dziś mamy wynik 0,335 mg/L, czyli więcej niż wcześniej pokazała gmina, a Sanepid pisze o „tymczasowej poprawie”, to mieszkańcy mają prawo pytać:

  • jak naprawdę wysokie były wcześniejsze stężenia,
  • jakie były wszystkie wyniki badań,
  • oraz dlaczego pełna informacja nie została opublikowana wcześniej.

3. Gdzie są dokumenty?

Na stronie gminy nie ma:

  • decyzji Nr 7/D/HK/2026 z dnia 7.05.2026 r.,
  • pełnego protokołu badań SGS Polska dla Płaskiej z kwietnia
  • ani szczegółowej informacji o działaniach naprawczych.

Opublikowano natomiast wyniki z Gruszek — gdzie parametry wyglądały lepiej.

Mieszkańcy mają prawo oczekiwać pełnej transparentności, a nie wybiórczego publikowania danych.

4. Czy woda jest niebezpieczna?

Sanepid nie wprowadził zakazu spożywania wody, co oznacza, że nie stwierdzono bezpośredniego zagrożenia ostrego zatrucia.

Ale to nie oznacza, że sytuację należy lekceważyć.

Specjaliści zwracają uwagę, że:

  • Sanepid ocenia głównie ryzyko krótkoterminowe,
  • natomiast problem przewlekłej ekspozycji przez tygodnie lub miesiące to osobna kwestia.

Najbardziej narażone są:

  • dzieci,
  • kobiety w ciąży,
  • osoby starsze,
  • osoby z chorobami nerek.

Rozsądnym działaniem jest obecnie:

  • ograniczenie picia tej wody,
  • nieużywanie jej do przygotowywania posiłków dla dzieci,
  • korzystanie z wody butelkowanej lub filtrów odwróconej osmozy.

Warto też pamiętać, że po gotowaniu stężenie aluminium może dodatkowo wzrastać, ponieważ część wody odparowuje.

5. Największy problem: brak informacji

Najbardziej niepokojące nie jest nawet samo przekroczenie normy.

Najbardziej niepokojące jest to, że:

  • problem trwa ponad miesiąc,
  • parametry się pogarszają,
  • działania przynoszą jedynie „tymczasową poprawę”,
  • a mieszkańcy nadal nie dostają pełnej i jasnej informacji o sytuacji.

Woda to nie jest temat polityczny. To podstawowa kwestia zdrowia publicznego i zaufania mieszkańców do władz gminy.

A swoją drogą — gdzie jest teraz Rada Gminy?
Gdzie jest „Wspólna Sprawa”?
Gdzie jest wielki przewodniczący wielkiej komisji, Nasz Orędownik ?

Bo kiedy trzeba przeciąć wstęgę, zrobić zdjęcie przy grillu albo wygłosić mowę o „transparentności” — wszyscy są pierwsi w szeregu.

Ale kiedy przez ponad miesiąc mieszkańcy piją wodę z rosnącym stężeniem aluminium, to nagle zapada cisza tak głęboka, że można by nią filtrować wodę.

Może komisja nadal obraduje.
Może transparentność jest chwilowo warunkowo przydatna do spożycia.
A może wszyscy czekają, aż problem sam odparuje — razem z wodą w garnku.

Tureckiej telenoweli z wodociągiem dalszy odcinek

Ponieważ od Naszego jeszcze Wójta nadal niewiele się dowiecie — bo to najwyraźniej nie wpisuje się w starannie budowany wizerunek Naszego Słońca Gminy — poniżej garść świeżych informacji.

28 kwietnia 2026 r. wykonano badanie wody w wodociągu Gruszki w prywatnym laboratorium. Z dokumentu opatrzonego pieczęcią gminy wynika, że informacja wpłynęła do UG Płaska 4 maja. Wyniki wskazują, że sytuacja w Gruszkach została już opanowana. Pozostaje jedynie czekać na oficjalne potwierdzenie z Sanepidu, tym bardziej że dzień później — 29 kwietnia — wydano zgodę na warunkowe korzystanie z tego wodociągu.

Trudno jednak nie zauważyć pewnych „ciekawostek informacyjnych”. Pierwsza informacja trafia gdzieś na BIP, czyli tam, gdzie mało kto zagląda. Druga — decyzja Sanepidu nr 6/D/HK/2026 z 29.04.2026 r. — nie pojawia się nigdzie. Przypadek? A może po prostu niewygodnie jest mówić głośno o tym, że przez miesiąc mieszkańcy byli narażeni?

No i pozostaje jeszcze jedno pytanie: dlaczego nadal brak danych z wodociągu Płaska–Gorczyca? Czy naprawdę sytuacja wygląda tam aż tak źle, że lepiej jej nie pokazywać?

Woda „warunkowo dopuszczona”. Czyli co właściwie pijemy?

Na początek przepisy prawa w polsce związane z rozporządzeniem Ministra Zdrowia: Wójt, jako zarządca infrastruktury lub podmiot odpowiedzialny za zbiorowe zaopatrzenie w wodę, ma obowiązek niezwłocznie poinformować mieszkańców o zagrożeniu zdrowia wynikającym z jakości wody.

Sanepid wydał decyzję (29.04), wyniki się nie poprawiły, a woda dalej ma przekroczone normy (m.in. glin).
👉 Komunikat jest publicznie dostępny:
https://www.gov.pl/web/psse-augustow/warunkowa-przydatnosc-wody-do-spozycia—wodociag-gruszki

I teraz najlepsze:
📅 mamy majówkę
📅 trzy dni wolnego
📅 a na stronie gminy… brak informacji

Serio?

Nie chodzi o panikę.
Chodzi o podstawową rzecz: informację dla mieszkańców i gości.

Każdy powinien wiedzieć:

  • co jest w wodzie
  • czy jest bezpieczna dla dzieci
  • jakie są zalecenia

Bo „warunkowo dopuszczona” to nie to samo co „wszystko OK”.

👉 Na majówkę warto się zabezpieczyć (np. woda butelkowana)

Reszta?
Czekamy na komunikat… choć powinniśmy go już dawno mieć.


A teraz samo stwierdzenie „dopuszczona warunkowo”. Brzmi uspokajająco? Niekoniecznie.

W praktyce oznacza to jedno:
👉 woda nie spełnia norm, ale nie została całkowicie wyłączona z użytkowania.

Czyli mamy wybór:

  • albo korzystać z wody „takiej sobie”
  • albo nie mieć jej wcale

📊 Co wiemy na dziś?

Z dostępnych informacji wynika, że:

  • badanie z 1 kwietnia wykazało problem
  • powtórne badanie z 29 kwietnia… niczego nie poprawiło
  • mimo to wydano decyzję: 6/D/HK/2026 z 29.04.2026
  • mieszkańcy nie zostali oficjalnie poinformowani o szczegółach
  • brak publikacji decyzji i zaleceń na stronie gminy

Największy problem?
👉 cisza informacyjna


🤐 Komunikacja: czyli czego NIE ma

Na ten moment mieszkańcy:

  • nie znają dokładnych wyników badań
  • nie wiedzą, jakie są zalecenia dla dzieci, seniorów
  • nie mają dostępu do pełnej decyzji Sanepidu

A przecież mówimy o czymś absolutnie podstawowym — wodzie do picia.


⚠️ O co chodzi z tym glinem?

W badaniach pojawia się temat aluminium (glinu).

To pierwiastek, który:

  • może dostawać się do organizmu przez wodę i jedzenie
  • ma zdolność kumulowania się w tkankach (mózg, wątroba, kości)
  • jest badany pod kątem wpływu na choroby neurodegeneracyjne (np. Alzheimer)

Nie oznacza to, że:
❌ „wypijesz szklankę i coś się stanie”

Ale oznacza:
👉 długotrwałe spożycie może być problemem


📏 Normy i liczby (czyli konkrety)

  • zalecany poziom aluminium w wodzie: do 0,2 mg/l
  • bezpieczna tygodniowa dawka (EFSA):
    👉 1 mg / kg masy ciała (ze wszystkich źródeł)

Co to oznacza w praktyce?

  • przy podwyższonym poziomie w wodzie łatwo „zbliżyć się” do limitu
  • szczególnie u dzieci

🚱 Co robić teraz?

❌ Do picia i gotowania:

  • nie używaj kranówki
  • nie licz na przegotowanie (to NIE usuwa glinu)

✅ Zamiast tego:

  • woda butelkowana
  • sprawdzone źródło wody
  • filtr (np. odwrócona osmoza – jeśli ktoś ma)

🧼 Do codziennego użytku:

  • mycie rąk, pranie – OK
  • ale:
    • dzieci → lepiej ograniczyć kontakt
    • nie pić wody przypadkowo (np. podczas kąpieli)

❓ Kto za to odpowiada?

Na ten moment wszystko wskazuje, że problem dotyczy:
👉 lokalnej stacji uzdatniania wody

I tu pojawiają się pytania:

  • dlaczego problem nie został rozwiązany wcześniej?
  • dlaczego mieszkańcy nie są informowani?
  • czy ktoś poniósł odpowiedzialność?

📣 Co możemy zrobić jako mieszkańcy?

Zamiast opierać się tylko na domysłach:

👉 warto oficjalnie wystąpić o informacje:

  • wyniki badań
  • treść decyzji Sanepidu
  • konkretne zalecenia

Każdy ma do tego prawo.


🧠 Podsumowanie (bez polityki, bez emocji)

  • „warunkowo dopuszczona” ≠ bezpieczna
  • problem nadal istnieje (badania się nie poprawiły)
  • brak komunikacji pogarsza sytuację
  • najrozsądniejsze podejście: ostrożność

🌿 Na koniec – trochę normalności

Można się z tego śmiać, można się irytować — ale finalnie chodzi o coś prostego:

👉 wodę, którą podajemy dzieciom i sami pijemy codziennie

A to już nie jest temat na półśrodki.