
Otrzymuję coraz więcej próśb o pokazanie, jak naprawdę wygląda układ w Płaskiej. Nie tylko poprzez komentarze czy moje opinie, ale poprzez konkretne dokumenty, działania urzędu i sposób traktowania mieszkańców — zwłaszcza w sprawach związanych z dostępem do informacji publicznej.
Po rozmowach z kilkoma osobami ustaliliśmy, że na stronie pojawią się dwie dodatkowe podstrony. Na samym dole znajdziecie:

„Skargi do Rady Gminy”
Tam będą sukcesywnie publikowane kolejne skargi dotyczące działań organu wykonawczego. Każdy będzie mógł sam ocenić:
- jak szybko są rozpatrywane,
- kiedy trafiają pod obrady,
- oraz jak wygląda sposób ich procedowania przez Radę Gminy.
Będzie można zobaczyć, jak działa lokalna polityka w praktyce. Bez filtrów, bez propagandy sukcesu i bez facebookowych uśmiechów.
Bo problem zaczyna się zawsze podobnie:
władza przestaje być kontrolowana, a rada zamiast patrzeć władzy na ręce zaczyna pełnić funkcję politycznej kryszy.
A przypomnę, że w naszej gminie wszyscy radni należą do jednego środowiska politycznego i praktycznie zawsze głosują identycznie. Mieszkańcy sami odpowiedzą sobie na pytanie, czy w takiej sytuacji istnieje jeszcze realna kontrola nad Wójtem.
Ta podstrona powstaje również dlatego, że słyszę już głosy o planach naczelnego Orędownika udzielenia absolutorium Wójtowi za rok 2025, mimo narastających problemów i mimo wiedzy o wielu sprawach, które od miesięcy opisuję.
Część moich skarg została określona przez naczelnego Orędownika jako „publicystyka”.
Więc dobrze.
Niech mieszkańcy sami przeczytają tę „publicystykę”.
„Zapytania do Urzędu Gminy”
Tutaj znajdziecie przykłady walki mieszkańców o dostęp do informacji publicznej.
Nie gdzieś w wielkiej polityce.
Nie w Warszawie.
Nie w telewizji.
W zwykłej gminie.
Będzie można zobaczyć:
- daty składania wniosków,
- terminy odpowiedzi,
- treść pytań,
- oraz odpowiedzi urzędu.
Każdy sam oceni:
- poziom merytoryczny odpowiedzi,
- czy urząd rzeczywiście odpowiada na pytania,
- czy raczej unika konkretnych informacji.
Pytania będą dotyczyły wyłącznie spraw ważnych dla mieszkańców i funkcjonowania gminy. Nie chodzi o sensację, tylko o pokazanie, jak w praktyce wygląda dostęp obywatela do informacji, która powinna być publiczna.
Jeżeli zadaliście własne pytania to przeslijcie, po zanonimizowaniu danych osobowych umieszczę na blogu.
Bo dziś coraz więcej osób ma wrażenie, że w Płaskiej łatwiej zdobyć informacje z Sanepidu, od mieszkańców albo z plotek niż z własnego urzędu.