Czy to dyletanctwo czy już naginanie rzeczywistości. Czyli wszystko o statystyce Wójta Skubisa

Jeśli Wójt Skubis przez kilka dni nie pojawi się w mediach, można odnieść wrażenie, że w gminie ogłaszany jest stan klęski wizerunkowej. Problem w tym, że błysk fleszy nie zawsze oznacza oświecenie – czasem tylko dobrze ustawione światło.

24.10.2025 r. Wójt wystąpił w Radiu 5 ( Gmina Płaska z największym wzrostem liczby mieszkańców na Suwalszczyźnie – Radio5)  i ogłosił sukces demograficzny: Gmina Płaska ma rzekomo największy wzrost liczby mieszkańców na Suwalszczyźnie. Brzmiało to niemal jak początek lokalnego boomu osadniczego. Podobnie było na portalu Augustów 24. Najbliżej prawdy była informacja w Radiu Białystok.

Żeby nie było wątpliwości, cytat pochodzi wprost ze strony radia: „Gmina Płaska (…) notuje wyraźny wzrost liczby mieszkańców.” Wyraźny – słowo klucz, które w tej historii pracuje ciężej niż wszystkie liczby razem wzięte.

Trzeba przyznać, narracja została rozegrana z rozmachem. Szkoda tylko, że statystyka najwyraźniej grała w innym zespole.

Dzień wcześniej podobny entuzjazm pojawił się na Facebooku, w przestrzeni, gdzie lajki zastępują pytania, a komentarze pełnią funkcję chóru potwierdzającego sukces – czyli na profilu WSPÓLNA SPRAWA:

Problem jednak jest taki, że po pierwsze nic się nie klei, a poza tym dane wyglądają na deko naciągane.

Ale po kolei.

Zarządzenie Wójta Skubisa 109/25 z 29 maja 2025 Raport o stanie …., przedstawia stan jak w tabelach poniżej. Wynika z nich, iż per saldo mamy o jednego mieszkańca mniej w 2024 (2395) w stosunku do 2023 roku (2396) (dane Wójta poniżej zaznaczono w czerwonym kółku). Czyli to raczej nie jest wzrost liczby mieszkańców w 2024 roku 🙂 .Trudno nazwać to demograficzną ofensywą, chyba że sukces mierzymy w skali mikroskopowej. Skoro sam Wójt napisał w swoim raporcie i się pod tym podpisał, to nie zrzuci na nikogo, że są tam złe dane. I tak patrząc na rok 2024 i to od kiedy rządzi to należy się zastanowić czy te wyhamowanie to jego zasługa 😉 .

Tę liczbę ludności potwierdzać ma tabela na kolejnej stronie w/w raportu:

Niecałe pięć miesięcy później w mediach społecznościowych pojawia się już wersja optymistyczna Wójta Skubisa  – pojawia się jakiś minimalny przyrost (wykres poniżej zamieszczony na FB Wójta Skubisa).

Oto cud statystyki: z minus 1 w maju robi się mały plus w październiku, a wszystko dotyczy dnia 31.12.2024. Nagle ogłaszamy, że w 2024 i 2025 roku mamy przyrost liczby mieszkańców. Gubimy „minusa” i drobna różnica urasta do „wyraźnego wzrostu” . Gdyby stosować tę metodę szerzej, każdy powrót z weekendu zwiększałby populację gminy.

Sprawdźmy więc dane GUS z 30 czerwca 2025 r – najnowsze jakie są dostępne. Przybyło 17 osób z zewnątrz, urodziło się 7 dzieci, zmarło 17 mieszkańców. Bilans półrocza: plus 7 osób. Wg wpisu Wójta Skubisa na jego FB to znacząca zmiana. Na ponad dwa tysiące mieszkańców. Sukces? Owszem – ale raczej statystyczny szept niż triumfalna fanfara.

Hip, hip, hurra — nauka nie kłamie. Po przeprowadzeniu skomplikowanych obliczeń, wymagających użycia kalkulatora oraz głębokiego skupienia, udało się wreszcie udowodnić tezę Wójta Skubisa o „wyraźnym wzroście” liczby mieszkańców gminy. Statystyka została zwyciężona, a rzeczywistość — jak zwykle — odpowiednio dopasowana.

Aby jednak w pełni docenić skalę tego cywilizacyjnego przełomu, przeliczmy sukces na procenty. Siedem osób na 2292 mieszkańców (według GUS) daje oszałamiające 0,31%. Tak — zero przecinek trzydzieści jeden. Wynik tak imponujący, że nawet herbata z cytryną ma więcej procentów, a kefir bije go na głowę bez większego wysiłku.

Trzeba przyznać, że mamy do czynienia z sukcesem wyjątkowym: wzrostem na tyle niewielkim, że praktycznie niewidzialnym, ale jednocześnie wystarczająco dużym, by ogłosić go publicznie jako triumf. To już nie statystyka — to sztuka narracji.

Bądźmy więc dumni. Te siedem osób to wzrost idealnie dopasowany do naszych realiów: skromny w liczbach, za to monumentalny w komunikatach. Bo w lokalnej polityce najwyraźniej obowiązuje zasada, że im mniejszy wynik, tym większa konferencja sukcesu.

Dane GUS obejmujące stan na dzień 30.06.2025 r. są najnowszymi dostępnymi publicznie informacjami.

Odpowiednio narysowany wykres potrafi jednak z siedmiu osób zrobić demograficzny Mount Everest. Wystarczy rozciągnąć skalę i już wygląda to jak historyczny przełom. Problem w tym, że porównywanie 7 osób w gminie liczącej około 2000 mieszkańców z ubytkiem 183 osób w 29‑tysięcznym Augustowie nie prowadzi do żadnych wniosków – poza marketingowymi. Co z tych danych wynika. Nic.

Dodatkowo przedstawiam wykres oparty na danych GUS, który pokazuje coś znacznie mniej efektownego: systematyczny spadek liczby mieszkańców i prognozę sięgającą około 1151 osób w 2060 roku.. Czyli rzeczywistość, która niestety nie nadaje się na triumfalny post i to Wójt pominął. Główny Urząd Statystyczny / Obszary tematyczne / Ludność.

A teraz część matematyczna, która przypomina już nie analizę danych, lecz zagadkę logiczną. Autor tego posta, mimo znajomości całek i pochodnych, nadal nie potrafi tego policzyć – być może ktoś z czytelników podejmie wyzwanie.

W załączniku do Zarządzenia nr 109/25, który jest podpisany przez Wójta Skubisa widnieje liczba 2395 mieszkańców na dzień 31.12.2024 r. Dodajmy do tego wzrost o 7 osób według GUS za pierwsze półrocze 2025 – wychodzi 2402 mieszkańców na dzień 30.06.2025r.. Tymczasem GUS podaje 2292.

Różnica wynosi 110 osób. To już nie statystyczna kosmetyka, lecz pełnowymiarowe znikające 2 autobusy z mieszkańcami lub jeden pociąg.

W tym miejscu pojawia się pytanie: gdzie podziało się 110 osób? Czy wyjechali, czy zostali przeniesieni do innej tabeli, czy może po prostu nie zmieścili się w narracji sukcesu? A może byli w pracy w Augustowie gdy Wójt Skubis liczył mieszkańców?

Głowa boli, więc dam sobie spokój. Ale żeby Wam nie było za łatwo, to jeszcze mamy taką daną jak widać. Wójt jest już wpisany po nowości, więc musi to być 2024 rok. I to wg mnie ta liczba mieszkańców jest najbliższa prawdzie na dzień 31.12.2024, a raport Wójta z maja 2025 nadaje się tylko do kosza.

I tu właśnie ujawnia się fundamentalna różnica między inżynierem a osobą niepoważną. Inżynier najpierw sprawdza dane, przelicza, upewnia się, czy wszystko się zgadza — a dopiero potem coś ogłasza. Wie bowiem, że liczby mają tę nieprzyjemną właściwość, iż wcześniej czy później ktoś je policzy jeszcze raz.

Osoba niepoważna działa inaczej. Coś usłyszy, coś mu się wydaje, coś zabrzmi poważnie — i już biegnie przed siebie, paplając radośnie, zanim zdąży zrozumieć, o czym właściwie mówi. Sens nie jest tu przeszkodą, a szczegóły tylko niepotrzebnie spowalniają narrację.

Chyba że — i to jest hipoteza, która nagle porządkuje cały obraz — od początku nie chodziło o pomyłkę, lecz o świadomie opowiedzianą historię. Bo jeśli startujemy od kłamstwa, to rzeczywiście wszystko zaczyna się pięknie zgadzać: dane nie muszą pasować, liczby nie muszą mieć sensu, a rzeczywistość może spokojnie poczekać na swoją kolej.

I wtedy już nie mamy różnicy między inżynierem a dzieckiem. Mamy po prostu bajkę — tyle że opowiadaną dorosłym.

1 komentarz do “Czy to dyletanctwo czy już naginanie rzeczywistości. Czyli wszystko o statystyce Wójta Skubisa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *