
Wczoraj opisałem odpowiedź dotyczącą monitoringu Urzędu Gminy. Dzisiaj zajmuję się monitoringiem Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Płaskiej. To odrębny system i odrębna odpowiedzialność.
Dyrektor odpowiedział w ośmiu krótkich punktach. Najważniejsze nie jest jednak to, co napisał, lecz czego nie wykazał: kiedy kamery uruchomiono, czy przed uruchomieniem istniała dokumentacja, kto miał dostęp i czy zabezpieczono materiał z 14 września.

Monitoring był dopiero wdrażany
W odpowiedzi z 1 października dyrektor napisał:
„System monitoringu wizyjnego jest obecnie wdrażany i uruchamiany ściśle według obowiązujących procedur prawnych”.
Gmina we wcześniejszych wyjaśnieniach wskazywała datę 22 czerwca 2026 r. Do 14 września minęły od niej 84 dni, a do odpowiedzi dyrektora – 101 dni. To wystarczająco długo, aby przygotować dokumenty, nadać upoważnienia i oznakować teren.
RODO nie zna okresu pod nazwą „kamery już działają, ale dokumenty są jeszcze wdrażane”. Jeżeli system nie był przygotowany prawnie, powinien pozostać wyłączony.
Nie pytam, kiedy monitoring nazwano w pełni wdrożonym. Pytam, kiedy pierwszy człowiek pojawił się na ekranie i kiedy jego obraz został zapisany.
Dokumenty albo wyłączone kamery
Dyrektor sam wskazał, że wdrażanie obejmuje dopiero opracowanie regulaminu, prowadzenie rejestru czynności przetwarzania i nadanie upoważnień.
Nie przekazał jednak żadnego z tych dokumentów ani dat ich sporządzenia.
Jeżeli istniały przed uruchomieniem systemu, wystarczy pokazać ich kopie wraz z numerami spraw. Jeżeli nie istniały, trzeba wyjaśnić, dlaczego monitoring nie pozostał wyłączony.
Na stronie szkoły nie znalazłem informacji RODO
Na stronie szkoły nie znalazłem klauzuli dotyczącej monitoringu, wskazania administratora w sprawach ochrony danych ani kontaktu do Inspektora Ochrony Danych.
Nie wiadomo, czy szkołę obsługuje IOD Gminy, czy inna osoba albo firma.
Uczeń, rodzic, pracownik lub osoba nagrana przez kamerę nie może więc ustalić:
- do kogo zwrócić się w sprawie nagrania;
- jak uzyskać dostęp do swoich danych;
- gdzie zgłosić możliwość naruszenia;
- kto odpowiada za działanie monitoringu;
- jak długo przechowywane są nagrania.
Nie było tablic przy monitorowanym terenie. Na stronie nie ma klauzuli i nie ma danych kontaktowych IOD.
Kamery są widoczne. Informacja o tym, kto za nimi stoi – już nie.
Tajemniczy sprzęt potrzebny do uruchomienia
Dyrektor poinformował, że do uruchomienia i bezpiecznego użytkowania systemu zakupiono:
„niezbędny, spełniający wymogi techniczne sprzęt”.
A mnie głupiemu wydawało się, że system monitoringu odbiera się w całości i nie trzeba już nic dokupować. No oprócz ekspresu do kawy. Przecież każdy wie, że to integralna część monitoringu. Tutaj może istnieć potrzeba dokupienia bo specyfikacja przetargowa nie obejmowała tego niezbędnego do wyświetlania wizji urządzenia.
Konsultacje podobno były
Dyrektor zapewnia, że monitoring uzgodniono z:
- Radą Pedagogiczną;
- Radą Rodziców;
- Samorządem Uczniowskim;
- organem prowadzącym.
Nie podał jednak żadnej daty ani numeru dokumentu.
Poproszę o dokumenty.
Daty pokażą, czy konsultacje poprzedzały uruchomienie kamer, czy dokumenty zaczęły powstawać dopiero po moich pytaniach.
Tablice dopiero po pełnym uruchomieniu
Dyrektor napisał, że tablice zostaną umieszczone dopiero po:
„pełnym uruchomieniu i zakończeniu procedur formalnych”.
Tutaj mamy dwa złożone 😊 problemy odwracania kota ogonem. Po pierwsze primo i mniej ważne to odwrócenie właściwej kolejności. Po drugie primo wdrażałem wiele systemów monitoringu i głupi nawet nie wiedziałem że jest cos takiego jak pełne uruchomienie i zakończenie procedur formalnych. Normalnie głupi jestem i głupi umrę.
Tablica ma ostrzec człowieka, zanim znajdzie się w zasięgu działającej kamery.
Czy system przed „pełnym uruchomieniem” wyświetlał obraz, wykrywał ruch, zapisywał nagrania albo umożliwiał podgląd przez telefon?
Jeżeli tak, już wtedy przetwarzał dane osobowe.
Teren przyległy, czyli jaki?
Według dyrektora kamery obejmują korytarze oraz:
„teren przyległy do budynku szkoły wraz z placem zabaw”.
Teren przyległy nie jest jednak granicą geodezyjną.
Chodnik, droga, parking lub budynek GOK-u mogą przylegać do szkoły, ale nie stają się przez to jej terenem, a ich monitorowanie to łamanie prawa.
Potrzebna jest prosta odpowiedź:
Czy którakolwiek kamera widzi cokolwiek poza działką szkoły?
Brak dźwięku czy wyłączona funkcja?
Dyrektor stwierdził kategorycznie, że nie istnieje:
„jakakolwiek możliwość nagrywania i rejestrowania dźwięku”.
To coś innego niż oświadczenie, że dźwięk jest wyłączony albo niewykorzystywany.
Większość modeli kamer IP, rejestratorów i aplikacji posiada funkcje audio, które można wyłączyć w ustawieniach. I teraz jak traktować wypowiedź dyrektora, gdy okaże się, że na kamerze można włączyć dźwięk, a w rejestratorze usłyszeć głos.
Czy dlatego tak długo dyrektor tak długo czekał z odpowiedzią, żeby nagranie z 14 września się nadpisało? Chyba nie, przecież zgodnie z żądaniem miał zabezpieczyć nagranie z tego dnia, więc zobaczymy.
Poprosiłem o modele kamer, dokumentacja techniczna pokaże, czy funkcja audio rzeczywiście nie istnieje, czy jedynie została wyłączona.
Kto miał dostęp?
Nie odpowiedziano:
- kto mógł oglądać obraz na żywo;
- kto mógł odtwarzać nagrania;
- kto mógł je kopiować;
- czy dostęp był możliwy z prywatnych urządzeń;
- czy logowania były rejestrowane.
To jest temat bardzo wrażliwy, gdyż są tam dzieci, a w takim wypadku dopuszczenie osób niepowołanych może spowodować szkody, których nie uda się zniwelować.
Nagranie z 14 września mogło rozstrzygnąć spór
Cztery dni po zdarzeniu zażądałem zabezpieczenia nagrania i logów jako materiału dowodowego.
Fajnie, że dyrektor nagranie odnalazł, więc zapewne z godne z Rodo zabezpieczył.
Można dzisiaj opisać, jaki obszar monitoring miał obejmować. Nagranie pokazałoby, jaki obszar obejmował naprawdę.
Moje pismo było jednocześnie:
- wnioskiem o informację publiczną;
- żądaniem dotyczącym moich danych;
- zawiadomieniem o możliwości naruszenia ochrony danych.
Administrator powinien był:
- zabezpieczyć dowody;
- ustalić osoby i urządzenia mające dostęp;
- sprawdzić zasięg kamer;
- zweryfikować funkcje audio;
- ocenić ryzyko;
- udokumentować podjęte działania.
Nie wskazano:
- czy zgłoszenie zarejestrowano;
- jaki otrzymało numer;
- czy przekazano je właściwemu IOD;
- czy wpisano je do rejestru naruszeń;
- czy przeprowadzono ocenę ryzyka;
- czy rozważono zgłoszenie Prezesowi UODO;
- na jakiej podstawie ewentualnie odstąpiono od zgłoszenia.
Poproszę o numer sprawy, protokoły, notatki, ocenę ryzyka oraz wpisy z dziennika dokumentacji.
Daty pokażą, czy sprawę zbadano od razu.
Osiem punktów, a najważniejszych odpowiedzi nadal nie ma
Żeby pokazać skalę pominiętych zagadnień, zbierzmy je w jednym miejscu.
Dyrektor:
- nie podał daty odbioru i uruchomienia monitoringu;
- nie udostępnił protokołu odbioru ani protokołu uruchomienia systemu;
- nie wskazał, od kiedy kamery wyświetlały i zapisywały obraz;
- nie przekazał regulaminu monitoringu, rejestru czynności przetwarzania, analizy ryzyka ani oceny konieczności wykonania DPIA;
- nie udostępnił upoważnień, procedury dostępu zdalnego ani wykazu stanowisk posiadających dostęp;
- nie podał, jaki sprzęt dokupiono do uruchomienia monitoringu, od kogo, kiedy i za ile;
- nie przekazał dokumentów potwierdzających konsultacje z Radą Pedagogiczną, Radą Rodziców, Samorządem Uczniowskim i organem prowadzącym;
- nie wyjaśnił, jakie „procedury formalne” uniemożliwiały wcześniejsze zamontowanie tablic;
- nie wyjaśnił, co dokładnie oznacza „pełne uruchomienie” systemu;
- nie potwierdził, że pole widzenia kamer nie obejmuje chodnika, drogi, GOK-u ani innych terenów poza działką szkoły;
- nie przedstawił planu kamer, zanonimizowanych kadrów ani konfiguracji masek prywatności;
- nie podał modeli kamer, rejestratora i aplikacji pozwalających zweryfikować zapewnienie o braku technicznej możliwości obsługi dźwięku;
- nie wskazał, kto miał dostęp do obrazu na żywo i zapisanych nagrań;
- nie odpowiedział, czy dostęp był możliwy z prywatnego telefonu lub komputera;
- nie odpowiedział, czy Pan Patryk miał dostęp do monitoringu szkoły, do których kamer i na jakiej podstawie;
- nie udostępnił logów logowania, połączeń i wykonywanych operacji;
- nie wyjaśnił, czy obraz albo dźwięk pokazywano osobom postronnym;
- nie potwierdził zabezpieczenia nagrania z 14 września oraz związanych z nim logów;
- nie wskazał, czy moje zgłoszenie przekazano właściwemu dla szkoły Inspektorowi Ochrony Danych;
- nie udostępnił dokumentacji oceny, czy mogło dojść do naruszenia ochrony danych;
- nie podał okresu przechowywania nagrań, odbiorców danych ani firmy serwisującej system;
- nie wskazał danych kontaktowych Inspektora Ochrony Danych szkoły;
- nie wyjaśnił, w jaki sposób osoba nagrana może skorzystać z prawa dostępu do swoich danych.
To nie są pytania o szczegóły bez znaczenia.
Dotyczą tego, kiedy monitoring zaczął działać, jaki teren obejmował, kto mógł go oglądać i czy przed uruchomieniem systemu wykonano obowiązki wynikające z prawa.
Jeżeli dokumenty istnieją, szkoła powinna je udostępnić po usunięciu danych osobowych oraz rzeczywiście wrażliwych informacji technicznych.
Jeżeli nie istnieją, dyrektor powinien napisać to wprost.
Monitoring szkoły ma chronić uczniów, pracowników i mienie. Nie może działać na zasadzie: najpierw kamery, a dokumenty, upoważnienia i tablice później.
W tym wypadku stwarza dla uczniów zagrożenie, gdyż nie wiadomo kto i z jakimi intencjami ma dostęp do kamer i nagrań.
Pełna treść mojego pierwotnego wniosku znajduje się we wcześniejszym wpisie dotyczącym monitoringu Urzędu Gminy.