
Wróciłem z Płaskiej i co mogę powiedzieć?
Po staremu.
– Na skrzyżowaniu ulic Kąty i Orlej nadal są dziury. Jedną z nich miejscowo zasypano… czarną ziemią. Drogownictwo ekologiczne.
– Szlaban przy szkole przewraca się już ponad miesiąc. I nie, Panie Wójcie, to nie jest wyłącznie wina tego busa. Przecież ten szlaban nie działał prawidłowo nawet podczas odbioru. A likwidacja szkody z OC naprawdę musi trwać tak długo? Sam zajmuję się podobnymi sprawami i wiem, że można to zrobić sprawniej. Tak max 14 dni.
– Za budynkiem Urzędu Gminy rośnie bałagan. Worki z odpadami leżą oparte o ścianę. Najwyraźniej czekają, aż same się zutylizują.
Dzień jak co dzień.
A co nas czeka w tym tygodniu?
– Odbiór szkoły. Otrzymałem dokumenty. Będziecie się śmiać, chociaż właściwie należałoby zapłakać.
– Możliwe naruszenia prawa przez dyrektora szkoły, Wójta, dyrektora GOK — jeżeli nasze ustalenia się potwierdzą — oraz pana, którego na razie nazwijmy Patrykiem. W tle potencjalna kara sięgająca 1,2 mln zł.
– Temat nieoczywisty. O pewnym zwierzątku z rodziny łasicowatych. Z daleka wygląda sympatycznie: smukłe, inteligentne i sprytne. Z bliska opinie osób pracujących w Gminie i od niej zależnych są już znacznie mniej przyjemne. Sprawdzimy, ile w tych opowieściach jest prawdy.
A na początek — dzisiaj w nocy – szkoła.
Gmina twierdzi, że 22 czerwca budynek był formalnie dopuszczony do użytkowania. Tymczasem wniosek o pozwolenie złożyła dopiero 28 sierpnia, a decyzję otrzymała 1 września.
W czerwcu odebrano 100% robót, bez żadnych usterek. W sierpniu Gmina przyznała jednak, że nie wykonano wszystkich prac. Nie przekazano również tabeli rozliczeniowej, chociaż protokół odbioru wyraźnie wskazuje ją jako załącznik.
Jak można odebrać 100% czegoś, co nie zostało ukończone?
Na jakiej podstawie wpuszczono ludzi do budynku 22 czerwca?
I dlaczego zamiast całej korespondencji otrzymaliśmy tylko jeden protokół?
Szczegóły wkrótce. Pokażemy dokumenty, daty i sprzeczności. Bez domysłów. Czarno na białym.
