NIE ZŁOŚĆ. ŻAL.

Tak sobie siedzę i myślę.

Jest poniedziałek, południe. Od czwartku Urząd Gminy Płaska wie, że na jego stronie znajduje się błędny i niejasny komunikat dotyczący planowanego wyłączenia prądu. Mimo to nikt nie znalazł kilku minut, żeby go poprawić albo przynajmniej wyjaśnić mieszkańcom, których miejsc i ulic rzeczywiście dotyczy.

Być może w urzędzie uznano, że najważniejsze było pokazanie mi miejsca. Jeżeli tak, mam krótką informację: nie ukaraliście mnie. To nie ja pozostawiłem na oficjalnej stronie błędny komunikat. To nie ja podpisuję się pod nim nazwą instytucji publicznej.

Mamy demokrację. Każdy ma prawo reagować na krytykę tak, jak potrafi.

Jeden poprawia błąd i wyciąga wnioski.

Drugi pozostawia go na stronie, jakby chciał wszystkim pokazać, że uwagi mieszkańców nic go nie obchodzą.

Trzeci robi miny, obraża się i chodzi dumny, nie zauważając, że każdą kolejną demonstracją obojętności sam dopisuje litery do wiszącej na jego plecach tabliczki: „Jestem idiotą”.

Tylko że tym razem nie czuję ani złości, ani satysfakcji. Czuję przede wszystkim żal. Żal, że coś, co dwa lata temu dawało nadzieję na zmianę, zostało tak szybko zmarnowane.

Ręka była podawana wielokrotnie. Były rozmowy, wskazywanie problemów i propozycje rozwiązań. Nie trzeba było zgadzać się ze mną we wszystkim. Wystarczyło czasem powiedzieć: „Tak, to błąd. Poprawimy”.

Zamiast tego widzę człowieka, któremu podaje się rękę, żeby pomóc mu wyjść z bagna, a on z uporem ją odtrąca i brnie jeszcze głębiej. Nie wiadomo już, czy robi to z dumy, ze złości, czy dlatego, że nie potrafi zawrócić.

Widzę tylko dwa możliwe wyjaśnienia sytuacji:

  1. Pracownicy urzędu przestali przejmować się jakością publikowanych informacji, a wójt nie potrafi wyegzekwować ich poprawienia.
  2. Wójt sam akceptuje taki sposób działania i świadomie pozwala, aby błędny komunikat nadal wisiał na oficjalnej stronie gminy.

Nie wiem, która możliwość jest gorsza.

Wiem natomiast, że patrzenie, jak ktoś mimo kolejnych szans i podawanej ręki uparcie brnie w bagno, nie daje żadnej satysfakcji. Budzi wyłącznie wstyd i żal.

Zwłaszcza kiedy dwa lata temu wierzyło się, że pójdzie w zupełnie inną stronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *