Dzień dobry,
w ubiegły weekend czterech mieszkańców naszej gminy zaprosiło mnie na wskazany wyżej fragment drogi, aby pokazać jej aktualny stan.
Zwrócili moją uwagę na znajdujące się tam duże ubytki w nawierzchni, które – według przekazanych mi informacji – istnieją już od co najmniej pół roku i do tej pory nie zostały naprawione.
Przeprosiłem mieszkańców, że wcześniej sam tego nie zauważyłem, ale po prostu rzadko poruszam się tym odcinkiem. Zresztą sama ulica Kąty od dłuższego czasu przedstawia, delikatnie mówiąc, obraz nędzy i rozpaczy.
Ponieważ syn cieśli zajmujący się w Urzędzie drogami najwidoczniej również nieczęsto tędy jeździ, mam ogromną prośbę, aby wspomóc go w dostrzeżeniu problemu i doprowadzić do naprawy wskazanych ubytków.
Przy okazji proponuję przejechać około 30 metrów w głąb ul. Kąty. W rejonie przepustu znajduje się kolejna, naprawdę zdradliwa dziura, która szczególnie po zmroku może stanowić poważne zagrożenie dla kierowców.
Jednocześnie zwracam się do radnych z Płaskiej i Gorczycy, ponieważ wskazany fragment znajduje się na granicy obu miejscowości, z prośbą o zainteresowanie się sprawą i wsparcie swoich mieszkańców.
Warto przy tym zadbać nie tylko o bezpieczeństwo kierowców, ale również o budżet Gminy.
Jeżeli mieszkaniec albo turysta wjedzie nocą w mający kilkadziesiąt centymetrów ubytek i uszkodzi koło lub zawieszenie, może wystąpić z roszczeniem o naprawienie szkody do podmiotu odpowiedzialnego za właściwe utrzymanie drogi.
Znacznie rozsądniej i taniej będzie więc naprawić dziurę, zanim ona „naprawi” komuś samochód.
Z góry dziękuję za pomoc, zainteresowanie sprawą i – przede wszystkim – zrozumienie potrzeb mieszkańców.
PS. A tak przy okazji mała dygresja do powyższego emaila.
Podczas spotkania z mieszkańcami pojawił się również całkiem ciekawy pomysł.
Skoro w przypadku drogi do Rudawki uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie pozbycie się problemu poprzez przekazanie drogi innemu zarządcy, to może warto zastosować tę samą filozofię również tutaj?
Może ulicę Kąty również należałoby komuś oddać?
W przypadku Rudawki mieliśmy już okazję przekonać się, ile może kosztować Gminę połączenie braku odwagi powiedzenia prawdy przez radnego Juszkiewicza z ambicją Wójta Skubisa, żeby postawić na swoim. Zresztą w przypadku radnego to raczej oczywiste. Wystarczy posłuchać laudacje jakie wybrzmiewają z jego ust na sesjach. Na przykład na ostatniej. I to po trzeźwemu i bez wazeliny.
W mojej ocenie rachunek za tę decyzję liczymy w milionach – utraconego majątku oraz dodatkowych kosztach, które Gmina będzie musiała ponieść w postaci kredytu na milion, który jakimś sposobem pozostał po Naszej stronie, chociaż droga znikła. BIZNESMENY Z WSPÓLNEJ SPRAWY CAŁĄ GĘBĄ.
Tutaj sytuacja jest przecież znacznie prostsza.
Co właściwie mamy do stracenia?
Trochę piasku, dziury i drogę, na której trudno dostrzec większe nakłady remontowe.
Nie ma więc wielomilionowej inwestycji, którą można stracić, ani szczególnego majątku, którego trzeba bronić.
Z punktu widzenia budżetu Gminy rozwiązanie wydaje się wręcz idealne:
oddajemy drogę,
oddajemy dziury,
oddajemy problem,
a Gmina oszczędza.
Same korzyści. 😉
Oczywiście trochę żartuję.
Ale mieszkańcom, którzy od co najmniej pół roku omijają te same dziury, zapewne jest już trochę mniej do śmiechu.
Dlatego zanim zaczniemy szukać instytucji, której można przekazać ulicę Kąty, proponuję rozwiązanie zdecydowanie mniej skomplikowane:
kilka taczek kruszywa i załatanie dziur.
Podejrzewam, że będzie szybciej, taniej i – po doświadczeniach z Rudawką – zdecydowanie bezpieczniej dla budżetu Gminy.
A może Waszą ulicę też zgłosić do oddania dla Urzędu Wojewódzkiego w nadziei na to, że pojawi się wreszcie administrator?