
W wielu sprawach się nie zgadzamy, ale nie będę się powtarzał, bo pisałem o tym już wcześniej. Patrząc jednak na to, co wydarzyło się w ciągu ostatniego miesiąca, mam wrażenie, że ktoś przygotowuje dyrektora GOK na kozła ofiarnego, którego będzie można poświęcić na ołtarzu błędów gminy.
Z jednej strony Wójt swoim owczym pędem prowadzi nas ku kolejnej finansowej klapie, czyli Rock Water AD 2026.
Nieoficjalnie mówi się, że ze sponsorami jest krucho i jedyną realną szansą pozostaje większa dotacja od Marszałka. Pozostali sponsorzy? W 2025 roku CAL – 1 900 zł, Maszyny Leśne – 3 000 zł. Tata również figurował wśród sponsorów, choć na liście wpłat nie znalazłem żadnej kwoty, więc być może to my byliśmy sponsorem.
Jest oczywiście Izoterm. W ubiegłym roku przekazał 8 000 zł. Trudno powiedzieć, żeby źle na tym wyszedł. Wójt dołożył do kontraktu około 100 tys. zł, zmienił ogrzewanie z pompy ciepła na gaz, roboty się przedłużyły, trochę fuszerek się znalazło, a na koniec okazało się, że po remoncie budynku nie można go odebrać, bo… zapomniano o takim drobiazgu jak o windzie dla osób z niepełnosprawnościami. O stratach wynikających z braku kolonii, liczonych w setkach tysięcy złotych, nawet nie wspominam (100-200 tysięcy ?). Ale co tam. Gmina bogata. Przecież to tylko drobne. Teraz być może dołożymy kolejne pieniądze, a Wójt rozliczy kontrakt. Ot tyle i aż tyle.
Sprzedaż biletów idzie jak krew z nosa. A kiedy sprzedaż nie idzie zgodnie z planem, zawsze pojawia się pytanie: kto będzie winny?
Nie mam dostępu do oficjalnych danych, ale jeszcze tydzień temu mówiło się, że sprzedano około ułamek puli. Pozostaje mieć nadzieję, że pogoda dopisze. Prognozy zmieniają się z dnia na dzień – raz zapowiadają deszcz, raz tylko zachmurzenie.
Reklamy wydarzenia praktycznie nie widać. Obawiam się, że znowu – tak jak przy lipcowej imprezie – turyści będą mówić, że po prostu o niej nie wiedzieli. Nie każdy śledzi Facebooka Gminy Płaska i przegląda wpisy sprzed dwóch tygodni.
Na stronie Urzędu Gminy cisza. Na stronie GOK na górze nadal wiszą trzy aktualności z marca. Dopiero po przewinięciu strony niżej można znaleźć informację o Rock Water. Przecież otwarcie strony to powinno być okno wyskakujące kłujące informacjami o imprezie.
W Augustowie nie widziałem ani jednego plakatu na przystankach autobusowych. W Suwałkach również.
To skąd ci ludzie mają się dowiedzieć o imprezie?
Czy naprawdę ktoś uważa, że osoby, które mają wydać pieniądze na bilety, z wypiekami na twarzy codziennie sprawdzają stronę GOK Płaska albo profil gminy na Facebooku?
Przecież wystarczyłoby zrobić kilka prostych rzeczy.
Jeżeli nie stać nas na dużą kampanię reklamową, można było wydrukować kilkaset plakatów i ulotek. Można było porozumieć się z dwiema stacjami paliw w Augustowie, przez które codziennie przewijają się tysiące turystów. Kierowca tankuje, idzie zapłacić, rozgląda się i mimowolnie zauważa plakat. Część osób zapamięta datę. Część zadzwoni do znajomych. Część po prostu przyjedzie.
Można było pójść jeszcze o krok dalej. W wakacje wielu młodych ludzi szuka możliwości dorobienia własnych pieniędzy. Za zgodą rodziców można było zatrudnić młodzież z naszej gminy do rozdawania ulotek w Augustowie – na rynku, promenadzie czy w miejscach najczęściej odwiedzanych przez turystów.
Dzieciaki zarobiłyby kilka złotych podczas wakacji, a gmina zyskałaby najskuteczniejszą formę reklamy – bezpośredni kontakt z człowiekiem. Taka ulotka wręczona do ręki ma często większą wartość niż kolejny wpis na Facebooku, którego większość potencjalnych uczestników po prostu nigdy nie zobaczy.
Tak działa marketing.
Tymczasem odnoszę wrażenie, że znowu liczymy bardziej na szczęście niż na przygotowanie.
Ale to przecież nie ich pieniądze.
Kto trzeba, poskacze sobie na scenie, zrobi kilka zdjęć do rodzinnego albumu i wróci do domu.
A mieszkańcom pozostanie rachunek do zapłacenia.
Na koniec jeszcze jedna rzecz.

Podczas posiedzenia komisji, w obecności sześciu osób, Pani Przewodnicząca Katarzyna Tomczyk oraz Pan Sekretarz Maciej Zdancewicz wskazywali na Pana Dyrektora jako osobę odpowiedzialną za błędy i naruszenia związane ze stanem majątku gminy.
Jeżeli rzeczywiście taki kierunek zostanie przyjęty, oznacza to przeniesienie odpowiedzialności, które może mieć bardzo poważne konsekwencje – zarówno finansowe, jak i prawne.
Dlatego warto uważnie obserwować rozwój wydarzeń.
Mam bowiem wrażenie, że najciekawsze dopiero przed nami.
Obym się mylił.
Bo jeżeli się nie mylę…
to najtrudniejszy okres dla Dyrektora GOK dopiero się zaczyna.
Każde podobieństwo do rzeczywistych wydarzeń jest całkowicie przypadkowe.
