Baśń o Narcyzie, Lipie i Perzu

Dawno temu, w pewnym ogrodzie, wyrósł piękny Narcyz.

Od świtu do zmierzchu wpatrywał się w swoje odbicie.

– Ależ jestem wspaniały – powtarzał.
– Czy wszyscy już widzieli, jaki jestem piękny?

Tuż obok rosła stara Lipa.

Była ogromna, dostojna i rzucała cień na pół ogrodu.

– Nie przejmuj się – uspokajała Narcyza.
– To nie twoja wina.
To wiatr źle wieje.
To deszcz źle pada.
To słońce świeci nie z tej strony.
A jeśli coś zwiędło… z pewnością odpowiada za to ktoś, kto zadaje zbyt wiele pytań.

Narcyz uśmiechnął się do swojego odbicia.

– Wiedziałem, że jestem bezbłędny.

Pod ziemią tymczasem żył Perz.

Nie przemawiał.

Nie pozował.

Nie potrzebował oklasków.

Po prostu każdego dnia wypuszczał kolejne korzenie.

Coraz dalej.

Coraz głębiej.

Powoli oplatał cały ogród.

Z roku na rok inne rośliny rosły coraz słabiej.

Ziemia stawała się coraz bardziej jałowa.

Pewnego dnia Narcyz spojrzał w lustro i westchnął:

– Dziwne… Kiedyś ten ogród był chyba piękniejszy.

– To zapewne pogoda – odparła Lipa.
– Albo złośliwość ogrodników.

Perz nie powiedział nic.

Bo chwasty najłatwiej rosną wtedy, gdy wszyscy patrzą w inną stronę.

Pośród splątanych korzeni leżała stara tabliczka.

Widniał na niej tylko jeden napis:

„WSPÓLNA SPRAWA”

„Nikt już nie pamiętał, kto postawił tabliczkę. Wszyscy pamiętali tylko, że od tamtej pory wszystko miało być dla wspólnego dobra.”

Morał

Ogród rzadko usycha z dnia na dzień.

Najczęściej dzieje się to wtedy, gdy pycha patrzy wyłącznie na siebie, cień chroni ją przed każdą odpowiedzialnością, a chwasty spokojnie rozrastają się pod ziemią.


Dopisek z Księgi Ogrodnika

To tylko baśń. W baśniach występują narcyzy, stare lipy i perz.

Wszelkie podobieństwo do osób, wydarzeń lub organizacji jest całkowicie przypadkowe. Jeżeli jednak ktoś odnajdzie w tej opowieści znajome postacie, pozostawiamy to wyłącznie jego wyobraźni.

Nie każda wspólna sprawa przynosi wspólne dobro.

Korzeni nie widać. To dlatego tak trudno zauważyć, kiedy zaczynają oplatać cały ogród.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *