czyli jak Płaska straciła swój początek.

10 dni temu

dzisiaj w nocy

Wracałem dziś do domu tuż przed północą.
Ciemno. Pusta droga. Las. Człowiek po całym dniu trochę zmęczony, więc kiedy spojrzałem w prawo, pierwszą myślą było:
– Chyba mi się wydaje…
Złożyłem to na karb zmęczenia i pojechałem jeszcze kilka metrów.
Ale nie dawało mi to spokoju.
Przez chwilę nawet zacząłem się zastanawiać, czy jednak nie istnieją duchy. Bo przecież znak „Początek Płaskiej” po prostu zniknął.
Trochę śmieszno. Trochę straszno.
Dopiero po powrocie do domu odszukałem zdjęcie sprzed półtora tygodnia. I wtedy wszystko zaczęło układać się w logiczną całość.
Znak już wtedy wyglądał, jakby przeżywał poważny dylemat. Był wyraźnie przechylony w stronę jeziora Paniewo, jakby od dawna rozważał ucieczkę.
Najwyraźniej tej nocy podjął ostateczną decyzję.
Obrał kierunek na jezioro Paniewo, a stamtąd… już tylko Kanał Augustowski i spływ do Augustowa.
A ponieważ „Koniec Gorczycy” nadal stoi na swoim miejscu, nasunęła mi się jeszcze jedna myśl.
Skoro Płaska nie ma już początku, a Gorczyca nadal ma swój koniec, to wystarczy przesunąć znak „Koniec Gorczycy” kilkaset metrów dalej.
I oto bylibyśmy świadkami pierwszej w historii bezkrwawej aneksji części Płaskiej przez Gorczycę.
Bez czołgów.
Bez wojska.
Bez jednego wystrzału.
Wystarczył jeden zaginiony znak drogowy.
A może kiedyś ktoś spotka go przy jednej ze śluz Kanału Augustowskiego – z plecakiem opartym o słupek i tabliczką:
„Szukam nowego początku.” 😄
A tak już całkiem serio – mam nadzieję, że znak został po prostu zdjęty przez zarządcę drogi i wkrótce wróci na swoje miejsce. Jeśli jednak nie… pozostaje mieć nadzieję, że nie dopłynął jeszcze zbyt daleko. 😉