Czy przez sposób rozpatrywania reklamacji wszyscy płacimy więcej za wodę?

Wiem, że zabrzmi to trochę dziwnie, ale mam do Was uprzejmą prośbę.

Jeżeli możecie, to do najbliższego piątku nie podrzucajcie mi nowych tematów. Naprawdę nazbierało się ich już bardzo dużo i chciałbym je spokojnie opracować oraz przedstawić. W kolejce czeka jeszcze obszerna korespondencja z Urzędu Gminy.

Nie chcę publikować więcej niż jednego tematu dziennie. Każdy z nich dotyczy innego obszaru funkcjonowania gminy i pokazuje – moim zdaniem – skalę problemów, które pojawiły się od 2024 roku. Jedna publikacja dziennie daje każdemu czas na spokojne przeczytanie materiału i wyciągnięcie własnych wniosków.

No… chyba że będzie to bajka. Wtedy mogą być dwie. 😊

Dzisiaj kolejny temat związany z wodociągami.

Wiemy już, że Wójt podniósł ceny wody.

Wiemy również, że od wielu miesięcy pojawiają się pytania dotyczące sposobu rozliczeń.

Tu mała dygresja.

W dokumentacji przetargowej znajduje się zapis, z którego wynika, że gmina zakupiła system umożliwiający odczyt wskazań wodomierzy z dowolnego dnia roku. Oznaczałoby to możliwość ustalenia stanu licznika na koniec każdego miesiąca.

Tymczasem Sekretarz Gminy konsekwentnie odpowiada, że takich danych nie ma.

Przyznam szczerze – przestaję to rozumieć. Albo system działa zgodnie z dokumentacją, albo nie działa. Jeżeli działa, to dlaczego urząd twierdzi, że nie posiada danych? A jeżeli nie działa, to pojawia się pytanie, za co właściwie zapłaciliśmy. Czyżby groziła nam kolejna kara i zabranie milionowej dotacji ?

Do tego dochodzą trzy miesiące dostarczania mieszkańcom wody, której jakość budziła zastrzeżenia Sanepidu, oraz ciągłe problemy z uzyskaniem dokumentów.

To już znamy.

Teraz pojawiła się kolejna informacja, którą otrzymałem nieoficjalnie.

Jeżeli okaże się prawdziwa, może tłumaczyć przynajmniej część strat finansowych wodociągów, a w konsekwencji również wzrost cen wody.

I nie mam tutaj na myśli przecieku w centrum Płaskiej, gdzie od dłuższego czasu woda wypływa na powierzchnię, a mimo to nikt nie podejmuje skutecznych działań.

Chodzi o sposób rozpatrywania reklamacji dotyczących wskazań wodomierzy.

Na razie opiszę sprawę dość ogólnie. Chciałbym dać Urzędowi Gminy możliwość jednoznacznego przedstawienia obowiązujących procedur i odpowiedzenia zgodnie z prawdą.

Dobrą praktyką, a w zasadzie w wszystkich firmach jakie znam, przy rozpatrywaniu reklamacji jest:

  • zgłoszenie reklamacji przez odbiorcę,
  • przedstawienie historii odczytów z ostatnich miesięcy wraz z informacjami diagnostycznymi wodomierza,
  • jeżeli odbiorca nadal kwestionuje wskazania, wykonanie protokolarnego demontażu wodomierza z dokumentacją fotograficzną plomb i połączeń,
  • przekazanie wodomierza do Instytutu Miar i Wag lub właściwego organu metrologicznego w celu sprawdzenia poprawności działania,
  • jeżeli wodomierz działa prawidłowo – koszty badania ponosi zgłaszający reklamację,
  • jeżeli badanie wykaże wadliwe działanie urządzenia – koszty ponosi przedsiębiorstwo wodociągowe, które następnie może dochodzić swoich roszczeń od wykonawcy lub producenta.

Natomiast docierają do mnie sygnały, że w Gminie Płaska część reklamacji może być rozpatrywana bez przeprowadzenia pełnej procedury weryfikacyjnej.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, rodzi to bardzo poważne pytania o jednolite zasady postępowania wobec wszystkich mieszkańców oraz o właściwe zabezpieczenie interesów finansowych gminy. Dla osób, które są związane z tematem może być to również pytanie o pozamerytoryczne powody takiego załatwiania spraw.

Dlatego wystąpię do Urzędu Gminy z wnioskiem o udostępnienie informacji dotyczących:

  • liczby uznanych reklamacji,
  • wartości dokonanych korekt,
  • sposobu dokumentowania każdej sprawy,
  • przypadków kierowania wodomierzy do niezależnej weryfikacji.

Bo pamiętajmy o jednej rzeczy.

Jeżeli komuś umorzono lub obniżono rachunek o 2, 5 czy nawet 10 tysięcy złotych bez należytego potwierdzenia zasadności takiej decyzji, tych pieniędzy nie pokrywa urząd.

Pokrywają je pozostali mieszkańcy.

Każde przedsiębiorstwo wodociągowe ponosi naturalne straty wody wynikające z eksploatacji sieci oraz dokładności pomiarów. Jest to zjawisko normalne.

Jeżeli jednak do tych strat dochodzą jeszcze nieuzasadnione korekty rachunków, to koszty w ostatecznym rozrachunku rozkładają się na wszystkich odbiorców.

A to oznacza jedno.

Kolejne podwyżki cen wody mogą być tylko kwestią czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *