
Miałem pochwalić…
…i naprawdę chciałem.
Bo Dyrektor GOK opublikował na Facebooku komunikat Sanepidu dotyczący zakazu spożywania wody na polu biwakowym Jazy.
Oczywiście zgodnie z przepisami takie informacje powinny znaleźć się przede wszystkim w miejscu, którego dotyczą, oraz w oficjalnych kanałach.
Ale w sytuacji zagrożenia zdrowia nie będę się czepiał.
Każda godzina ma znaczenie.
Każda osoba, która dzięki temu nie napiła się tej wody, jest sukcesem.
I tutaj pochwały się kończą.
Bo po rozmowie z Sanepidem zrobiło się… bardzo dziwnie.
Dowiedziałem się, że to nie Sanepid wykrył problem.
Badania wykonał administrator ujęcia.
Sanepid dostał wyniki.
Jeszcze tego samego dnia, mimo że było już po godzinach pracy, wydał komunikat i – jak usłyszałem – telefonicznie powiadomił Wójta.
Czyli Sanepid potraktował sprawę poważnie.
I tutaj zaczyna się część, od której włosy lekko stają dęba.
Zwracam uwagę na dysonans. Komunikat z 30 czerwca 2026, ale znak sprawy jakby z 2025 roku.
Więc zadaję pytanie. Chwila ciszy i …
Pani z Sanepidu powiedziała mi, że już w 2025 roku w badaniach wykonywanych dla administratora ujęcia występowały przekroczenia różnych parametrów jakości wody.
Przeczytajcie to jeszcze raz.
Już w 2025 roku.
Słyszeliście o tym?
Bo ja pierwszy raz.
I teraz pytania.
Bardzo niewygodne pytania.
- Jakie były te przekroczenia?
- Jakich parametrów dotyczyły?
- Czy były jednorazowe?
- Czy powtarzały się?
- Kto jest administratorem tego ujęcia?
- Dlaczego wyników tych badań nigdy nie pokazano?
- Dlaczego nie pokazano również badań, które doprowadziły do obecnego komunikatu Sanepidu?
I najważniejsze.
Jeżeli już w ubiegłym roku były przekroczenia różnych parametrów, to dlaczego badania wykonano dopiero teraz?
Przecież przez ten czas z tej wody korzystali ludzie. Już od maja ktoś się pojawia.
Turyści.
Rodziny z dziećmi.
Uczestnicy biwaków.
A jeżeli dobrze pamiętam, kilka dni temu odbywały się tam również zawody strażackie.
Czy ktoś ich poinformował?
Czy ktokolwiek zadzwonił do organizatorów?
Czy poinformowano osoby, które mogły korzystać z tej wody?
Bo przypomnę.
Sanepid mówi dziś wprost.
Tej wody nie wolno pić.
Nie wolno jej używać do przygotowywania posiłków.
Nie wolno myć nią zębów.
Nie wolno myć nią żywności.
Nie wolno się nią polewać, ani nawet myć w niej rąk.
A przecież do 30 czerwca ludzie normalnie z niej korzystali.
I jeszcze jedna rzecz.
Jeżeli – zgodnie z informacją uzyskaną w Sanepidzie – Wójt został poinformowany telefonicznie jeszcze 30 czerwca, zaraz po otrzymaniu wyników badań…
…to dlaczego mieszkańcy dowiedzieli się o tym dopiero w godzinach popołudniowych następnego dnia? Pomimo faktu, iż Sanepid uznał tę sprawę za tak ważna, że informował Wójta po godzinach swojej pracy.
I ostatnia rzecz, która mnie zastanawia.
Zauważyliście?
Kiedy gmina wykonuje swoje badania i wyniki są dobre…
to zwykle są publikowane.
Tym razem…
wyników jakoś nie pokazano.
Przypadek?
Być może.
Dlatego zamiast snuć domysły zrobię to, co robię od dwóch lat.
Poproszę o dokumenty.
Bo mam coraz silniejsze wrażenie, że ta historia dopiero się zaczyna.
