
Kilka tygodni temu otrzymałem informację, że UG Płaska znowu wszedł w tryb ukrywania informacji.
Postanowiłem ją zweryfikować w zakresie, w jakim mogłem zrobić to samodzielnie.
Pomogła w tym strona Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny
Przy okazji polecam ją każdemu. Jeżeli będziecie mieli stłuczkę albo z jakiegokolwiek powodu będziecie potrzebowali sprawdzić polisę OC innego pojazdu, wystarczy wpisać numer rejestracyjny, wybrać dzień, którego dotyczy sprawdzenie i potwierdzić, że nie jest się robotem.
I trafiłem na coś, co potwierdziło wcześniejsze informacje i – jeżeli potwierdzi się również w odpowiedzi Urzędu Gminy – rodzi bardzo poważne pytania.
Z ogólnodostępnych danych UFG wynika, że samochód pożarniczy Volvo FL 4XR3 o numerze rejestracyjnym BAU 02835, należący do OSP Mołowiste, był ubezpieczony w TUW do 31 stycznia 2026 r.
Następnie przez ponad trzy miesiące w bazie UFG nie pojawia się żadna informacja o obowiązkowym ubezpieczeniu OC.
Kolejna polisa widoczna jest dopiero od 14 maja 2026 r., już w Generali.

Oczywiście wszystko będziemy jeszcze weryfikować. Zdarzały się bowiem przypadki błędów w bazie UFG, ale naprawdę bardzo, bardzo rzadko i tylko ze słyszenia.
Jeżeli jednak dane okażą się prawidłowe, oznaczałoby to ponad trzymiesięczną przerwę w obowiązkowym ubezpieczeniu OC.
A to oznaczałoby również karę przekraczającą 14 tysięcy złotych.
Ale wiecie, co jest w tej historii najbardziej niepokojące?
Nie sama kara. Nie pierwszy raz będzie płacić kary za Wójta.
Najbardziej niepokojące jest to, że przez ponad trzy miesiące nikt tego nie zauważył.
Bo z informacji, które do mnie docierają, wynika, że w tym czasie samochód wyjeżdżał do akcji ratowniczo-gaśniczych.
I tu pojawia się pytanie, którego nie można zbyć wzruszeniem ramion.
Co stałoby się, gdyby podczas takiego wyjazdu doszło do kolizji albo wypadku?
Kto zapłaciłby za szkody?
Ubezpieczyciel? Aha, ale przecież nie mamy.
Czyli jednak mieszkańcy Gminy Płaska ze swoich pieniędzy?
Jeżeli kara z UFG zostanie/została nałożona, również zapłaci ją budżet gminy, czyli w praktyce mieszkańcy. Nie osoba, która dopuściła do zaniedbania.
Nie mniej istotne są pytania organizacyjne.
Kto w Urzędzie Gminy odpowiada za nadzór nad terminowością ubezpieczeń i przeglądów technicznych pojazdów należących do gminy?
Czy istnieje system kontroli terminów polis i przeglądów, czy też wszystko odbywa się na zasadzie: „może ktoś zauważy”?
Jaka była rola kierowcy przypisanego do tego pojazdu?
Czy kierowca przed wyjazdem nie ma obowiązku sprawdzenia, czy pojazd posiada wszystkie wymagane dokumenty, w tym ważne ubezpieczenie OC? Przecież kierowca odpowiada nie tylko za stan techniczny pojazdu, ale również za to, czy pojazd może zgodnie z prawem uczestniczyć w ruchu drogowym. Jeżeli taki obowiązek istnieje, to dlaczego samochód wyjeżdżał do akcji? A jeżeli nie istnieje, to kto w Gminie odpowiada za dopuszczenie pojazdu do ruchu?
I jeszcze jedno pytanie.
Czy w okresie, w którym pojazd – według danych UFG – nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia, kierowca nadal pobierał wynagrodzenie lub ekwiwalent za pełnienie swojej funkcji?
Skieruję do Urzędu Gminy wniosek o udostępnienie informacji publicznej obejmujący wszystkie te kwestie.
Poczekajmy na odpowiedzi.
Bo być może okaże się, że wszystko ma proste wyjaśnienie.
Pani Przewodnicząca Rady zapewne powie, że to kolejny „problem systemowy”, a Pan Sekretarz z właściwą sobie finezją wyjaśni sprawę tak, że każdy usłyszy to, co będzie chciał usłyszeć.
Pan Wójt zapewne również zachowa spokój. W końcu na szczycie swojego Olimpu nieomylności, jako Nasze Słońce Gminy, Jutrzenka Przyszłości, Skarbnica Wszelkiej Mądrości i Naczynie Przepełnione Wiedzą, raczej nie zniży się do stwierdzenia, że znowu po prostu coś zawalił.
Jeżeli jednak informacje z UFG okażą się zgodne ze stanem faktycznym, trudno będzie uznać całą sprawę za zwykłe przeoczenie.
Mówimy przecież o pojeździe ratowniczym, który powinien być przygotowany do wyjazdu nie tylko technicznie, ale również formalnie.
A za to ktoś odpowiada.