Po przeanalizowaniu dokumentacji dotyczącej zakupu latarni solarnych wysłałem do Gminy Płaska kilka pytań.
Interesuje mnie między innymi:
🔹 kto przygotował specyfikację techniczną,
🔹 na podstawie jakiej konkretnej lampy oszacowano wartość zamówienia na około 8 tys. zł za sztukę,
🔹 oraz jaki dokładnie model lampy został ostatecznie wybrany za około 4,6 tys. zł.
Bo coraz bardziej przypomina mi to stary dowcip.
Żona wysyła męża do sklepu po masło z instrukcją:
– to te coś w prostokątnym opakowaniu, zawinięte w złotko, ważące 250 gramów i leżące w lodówce.
Mąż wraca z margaryną.
I trudno mieć do niego pretensje. Wszystkie wymagania z instrukcji zostały przecież spełnione.
Pytanie brzmi tylko, czy właśnie to chciała kupić żona.
Czy w przypadku latarni solarnych było podobnie?
Odpowiedź urzędu może okazać się ciekawsza niż sam przetarg.