Jakość wody w Płaskiej uległa poprawie po 65 dniach

Po 65 dniach od pierwszych decyzji Sanepidu dotyczących pogorszenia jakości wody w wodociągu Płaska pojawiły się wreszcie dobre wiadomości.

5 czerwca informację o poprawie jakości wody opublikował Sanepid, a 8 czerwca stosowny komunikat pojawił się również na stronie Gminy Płaska.

Co ciekawe, wyniki badań opublikowane przez Sanepid są około 2,5 raza wyższe od tych, które wcześniej prezentowała gmina. Mimo tej różnicy stężenie mieści się już w granicach określonych przez obowiązujące przepisy, co pozwala przyjąć, że jakość wody wróciła do wymaganych norm.

To oczywiście dobra wiadomość dla mieszkańców.

Można mieć nadzieję, że problem został skutecznie rozwiązany, ale przebieg całej sprawy pokazuje, jak ważna jest pełna transparentność i bieżące informowanie mieszkańców.

I tutaj pojawia się pytanie, które pozostaje aktualne do dziś.

Dlaczego mieszkańcy nadal nie mogą zapoznać się z kompletem dokumentów dotyczących tej sprawy?

Do tej pory nie opublikowano między innymi decyzji Sanepidu, które stanowiły podstawę działań podejmowanych przez gminę. To właśnie z tych dokumentów można dowiedzieć się, jakie były ustalenia organów sanitarnych, jakie działania nakazano podjąć oraz jak oceniano sytuację na poszczególnych etapach.

Skoro problem został już oficjalnie uznany za rozwiązany, tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego mieszkańcy nadal nie mają dostępu do pełnej dokumentacji.

Transparentność nie polega na publikowaniu wyłącznie dobrych wiadomości. Transparentność polega na pokazaniu całego przebiegu sprawy — również wtedy, gdy po drodze popełniono błędy, doszło do opóźnień albo podjęto nietrafione decyzje.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć nie tylko, że dziś jest dobrze.

Mają również prawo wiedzieć, dlaczego przez 65 dni dobrze nie było.

Pozostaje więc pytanie:

Czy dalsze ukrywanie dokumentów dotyczących jednej z najpoważniejszych spraw związanych ze zdrowiem mieszkańców w ostatnich latach to jeszcze kwestia polityki informacyjnej, czy już przykład sytuacji, w której własny wizerunek i niechęć do przyznania się do błędów stają się ważniejsze od pełnej transparentności wobec mieszkańców?

Bo im dłużej publikowane są jedynie wybrane informacje, a nie komplet dokumentów, tym bardziej nasuwa się pytanie, czego właściwie mieszkańcy nie powinni zobaczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *