Pamiętacie Państwo ul. Spokojną?

To ta ulica, na której od lat mieszkańcy zwracają uwagę na problem nadmiernej prędkości.

To również ta ulica, dla której w lutym 2026 roku wykonano projekt stałej organizacji ruchu przewidujący nowe oznakowanie oraz progi zwalniające.

Mamy czerwiec 2026 roku.
Za chwilę wakacje.
Za chwilę zwiększony ruch turystyczny.

A z projektu nie wykonano praktycznie nic.

Powstaje więc pytanie: po co właściwie był ten projekt?

Jeżeli bezpieczeństwo mieszkańców było ważne, to dlaczego przez kilka miesięcy nie udało się wykonać nawet podstawowych elementów organizacji ruchu?

Jeżeli bezpieczeństwo mieszkańców nie było ważne, to po co wydawano publiczne pieniądze na dokumentację?

I tutaj pojawia się pytanie, którego pewnie część mieszkańców nie odważy się zadać głośno.

Czy mieszkańcy ul. Spokojnej nie stali się przypadkiem zakładnikami różnicy zdań pomiędzy Wójtem a gminnym sygnalistą? A może kara dla Radnego ?

Nie twierdzę, że tak jest.

Ale trudno nie zauważyć, że problem został zdiagnozowany, projekt został wykonany, rozwiązania zostały zaprojektowane, a mimo to nie są realizowane.

Jeżeli istnieją przeszkody formalne lub finansowe – warto o nich mieszkańcom powiedzieć.

Jeżeli ich nie ma – tym bardziej warto wyjaśnić, dlaczego gotowy projekt od kilku miesięcy pozostaje wyłącznie na papierze.

Bo z punktu widzenia mieszkańców sprawa jest bardzo prosta.

Nie interesuje ich, kto z kim prowadzi spór.

Interesuje ich, dlaczego przed kolejnym sezonem turystycznym nie wykonano rozwiązań, które według samej gminy miały poprawić bezpieczeństwo na ich ulicy.

Na razie wygląda to tak, jakby najsprawniej realizowanym elementem projektu organizacji ruchu był obieg dokumentów pomiędzy urzędowymi szafami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *