
Aktualizacja 10:02
Zamieścili wreszcie na stronie informację Sanepidu. Czyli poranna kawa skończona i oczywiście poranny przegląd plaska.info pomógł w usunięciu zaniechania.
Aktualizacja 15:40,
W dalszym ciągu nie ma upublicznionych decyzji nr 6 i 7 Sanepidu.
Powiedzcie mi — jak bardzo trzeba być przekonanym o własnej bezkarności albo nieomylności, żeby nie publikować decyzji dotyczących zdrowia mieszkańców, a w przypadku części osób być może nawet kwestii życia i zdrowia?
Czy naprawdę publikacja tych dokumentów jest aż tak problematyczna?
Czy może ktoś w urzędzie uznał, że mieszkańcy powinni wiedzieć tylko tyle, ile akurat przejdzie przez lokalny filtr PR?
Bo normalny samorząd po decyzji Sanepidu publikuje dokument i informuje ludzi.
Nie urządza zabawy w chowanego z wodą, którą mieszkańcy piją każdego dnia.
A teraz najlepsze.
Sanepid do tej chwili nie dostał informacji, że poprawiła się sytuacja na wodociągu Płaska–Gorczyca–Strzelcowizna. Dopiero po otrzymaniu takiej informacji wykona własne badania sprawdzające.
Jeżeli chodzi o Gruszki — tak, wyniki faktycznie wyszły lepsze.
Tylko że to wcale nie oznacza końca problemów.
Sanepid zmierzył poziom glinu na poziomie ok. 0,15 mg/l, czyli poniżej normy wynoszącej 0,20.
Problem polega na tym, że:
1️⃣ Po stwierdzeniu poprawy Sanepid kończy dalszy monitoring.
Czyli mieszkańcy będą w praktyce skazani na komunikaty przekazywane przez urząd.
Patrząc na dotychczasową politykę informacyjną gminy, wielu mieszkańców może mieć problem, żeby spać spokojnie wyłącznie na podstawie zapewnień płynących z gabinetów.
2️⃣ W badaniu przedstawionym przez Wójta wynik wynosił ok. 0,079 mg/l.
Badanie sprawdzające Sanepidu pokazało już ponad 0,15 mg/l.
Prawie dwa razy więcej.
I teraz pojawia się naturalne pytanie:
skąd wynikają aż tak duże różnice?
Czy próbki były pobierane w innych miejscach?
Czy poziom glinu zmienia się tak dynamicznie?
A może mieszkańcy po prostu nie dostają pełnego obrazu sytuacji?
Dzisiaj urząd mówi:
„jest dobrze”.
Sanepid mówi:
„jest wyraźnie gorzej niż w badaniu gminnym, ale jeszcze w normie”.
A mieszkańcy mają po prostu zaufać, że wszystko jest pod kontrolą.
I może właśnie tutaj pojawia się największy problem.
Bo coraz więcej osób zaczyna odnosić wrażenie, że w tej gminie ważniejsze od samego rozwiązania problemu bywa kontrolowanie tego, kto i kiedy dowie się o jego istnieniu.
Tekst pierwotny
Gmina Płaska najwyraźniej znowu pracuje w trybie „spokojnie, przecież samo się zrobi”.
Albo kawa była wyjątkowo wymagająca, albo przygotowania do weekendu weszły już na poziom olimpijski, bo mieszkańcy tradycyjnie szybciej dowiadują się o jakości własnej wody ze strony Sanepidu niż od własnej gminy.
Na stronie Sanepidu pojawiła się właśnie informacja, z której wynika, że po kolejnych kontrolach woda w Gruszkach wygląda lepiej. Czyli jednak da się coś sprawdzić, opublikować i poinformować ludzi — tylko najwyraźniej niekoniecznie w Urzędzie Gminy.
Jak dowiem się czegoś więcej, uzupełnię posta. Chociaż patrząc na tempo komunikacji gminy, istnieje ryzyko, że szybciej dowiemy się tego z satelity NASA niż ze strony UG.