Kończ Waćpani, wstydu oszczędź

Właśnie przeczytałem wpis Pani Katarzyny Tomczyk – Przewodniczącej Rady Gminy Płaska. Tej samej, która zasłynęła już między innymi „kreatywnym” podejściem do treści uchwał po głosowaniach.

Pod informacją dotyczącą warunkowego dopuszczenia wodociągu w Gruszkach pojawił się taki oto komentarz:

„Przypominam, że wyniki badania wody z SUW Gruszki z dnia 24 kwietnia br nie wykazały przekroczenia zawartości glinu. Wyniki tego badania zostały dostarczone do urzędu gminy w dniu 4 maja br.”

Pani Przewodnicząca.

Kiedyś ktoś powiedział:

„kończ waść, wstydu oszczędź”.

I naprawdę warto potraktować to jako życiowy drogowskaz.

Bo mieszkańcy nie mają już dość samej awarii.
Mają dość ciągłego pisania nowej rzeczywistości.

Dość wyginania faktów.
Dość urzędowego PR-u.
Dość opowieści typu:
„nic się nie stało”, „wszystko było pod kontrolą”, „wyniki były dobre”, „proszę się rozejść”.

Zwłaszcza że dokumenty mówią coś zupełnie innego.

Może więc małe kalendarium, żeby uporządkować fakty:

  • próbka – rozpoczęto badanie 25 kwietnia, a nie 24 kiedy pobrano,
  • zakończenie badania datowane jest na 28 kwietnia, kiedy otrzymano wynik
  • 30 kwietnia Sanepid wydaje decyzję administracyjną,
  • według pieczątki wpływu wynik trafia do urzędu 4 maja — co sama Pani właśnie publicznie potwierdziła.

Czyli mamy sytuację, w której:

  • od 30 kwietnia istnieje decyzja Sanepidu,
  • mieszkańcy nie są informowani,
  • a urząd przez kolejne dni milczy.

I teraz najlepsze.

Sama Pani właśnie przyznała, że:

do 4 maja urząd nawet nie miał własnych wyników badań.

Czyli między 30 kwietnia a 4 maja mieszkańcy byli pozostawieni praktycznie bez żadnej informacji dotyczącej ich zdrowia.

A nawet w dniach 4-7 maja dalej trwała zwłoka, bo — z całym szacunkiem — prywatne badanie zlecane przez urząd nie jest ważniejsze od decyzji Sanepidu.

Zwłaszcza że wiarygodność tych „uspokajających” badań mieszkańcy już mieli okazję poznać przy historiach dotyczących Płaskiej, Gorczycy i Strzelcowizny.

Bo przypomnijmy:

  • w badaniu prezentowanym przez gminę wychodziło około 0,04 mg/l (wg info z sanepidu),
  • po kontroli Sanepidu okazywało się nagle:

0,335 mg/l.

Jedenaście razy więcej.

I ponad normę.

To już nie jest różnica statystyczna.
To przepaść.

I właśnie dlatego ludzie przestają wierzyć w te wszystkie uspokajające komunikaty.

Bo kiedy Wójt ogłasza:

„naprawione”,

a chwilę później niezależna kontrola pokazuje:

„jest jeszcze gorzej”,

to mieszkańcy zaczynają zadawać bardzo niewygodne pytania.

Nie chcę być zwolennikiem teorii spiskowych.

Ale naprawdę trudno oprzeć się refleksji, że w tej gminie największą specjalnością nie jest naprawianie wodociągów.

Tylko naprawianie rzeczywistości pod komunikat prasowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *